Były bramkarz polskiej reprezantacji nie dość, że martwi się nieobecnością Błaszczykowskiego, to zmartwień przed Mistrzostwami dodaje mu jeszcze selekcjoner Leo Beenhakker. - Nie rozumiem dlaczego trener chce Błaszczykowskiego zamienić Łukaszem Piszczkiem - bulwersuje się były bramkarz reprezentacji.
"Błaszczykowski to zawodnik wyjątkowy"
"Jego forma to wielka niewiadoma"
Wątpliwości Tomaszewskiego budzi to, że zawodnik Herthy Berlin przez ostatnie dwa tygodnie miał urlop i nieznana jest jest jego forma. Zgadza się z nim Strejlau i zauważa: -Nikt nie wie, co działo się z nim przez ostatnich 14. dni.
Zdaniem komentatorów, miejsce kontuzjowanego zająć powinien jeden z trzech zawodników, którzy byli brani pod uwagę w selekcji jeszcze kilka dni temu, ale z Błaszczykowskim przegrali. Według Jana Tomaszewskiego, ktoś z trójki Grzegorz Bronowicki, Radosław Majewski lub Radosław Matusiak byłby pewniejszym typem od Piszczka.
"W deszczu będziemy groźniejsi"
W spokoju siła
Zarówno Tomaszewski jak Strejlau, nie tracą jednak wiary w występ polskiej reprezentacji. Ich zdaniem, jest kilka powodów, dzięki którym szanse naszej drużyny na zwycięstwo z Niemcami nie maleją, a być może nawet rosną.
- Przede wszystkim, dla nas korzystny wynik będzie już od pierwszego gwizdka sędziego. Oni muszą wygrać, nasi zawodnicy mogą zagrać na większym luzie i sprawić niespodziankę - zauważył Jan Tomaszewski.
Deszcz spadnie dla nas
Innym powodem, który ma działać na korzyść polskich reprezentantów jest nieco bardziej zawiły. Ma nim bowiem być, przewrotnie, zła pogoda, w której w czwartek trenowali. - Na niedzielę zapowiadane są burze. My będziemy do takich warunków przygotowani. Niemcy nie, bo trenują teraz w pięknej aurze - uważa Andrzej Strejlau.
Kolejnych plusów w deszczu dopatruje się także Jan Tomaszewski. - Na śliskiej murawie jeden strzał może przesądzić o wyniku rywalizacji. Dzięki temu wyrównują się szanse zespołów - uważa bramkarz.
Mimo tych rozważań, eksperci nie mają złudzeń. - Faworytem są Niemcy. Wszystko jednak w niedzielę skonfrontuje boisko - skonkludował Andrzej Strejlau.
Źródło: TVN24, Fakty TVN