"Brak Kuby to tragedia"

- To zawodnik wszechstronny, wybiegany, jego absencja to dla nas wielka strata - tak były trener reprezentacji Andrzej Strejlau w "Magazynie 24 godziny" skomentował kontuzję Jakuba Błaszczykowskiego, wykluczającą go z Euro 2008. "Człowiek, który zatrzymał Anglię", Jan Tomaszewski mówi jeszcze mocniej: - To dla nas tragedia.

Były bramkarz polskiej reprezantacji nie dość, że martwi się nieobecnością Błaszczykowskiego, to zmartwień przed Mistrzostwami dodaje mu jeszcze selekcjoner Leo Beenhakker. - Nie rozumiem dlaczego trener chce Błaszczykowskiego zamienić Łukaszem Piszczkiem - bulwersuje się były bramkarz reprezentacji.

"Błaszczykowski to zawodnik wyjątkowy"

"Błaszczykowski to zawodnik wyjątkowy"

"Jego forma to wielka niewiadoma"

Wątpliwości Tomaszewskiego budzi to, że zawodnik Herthy Berlin przez ostatnie dwa tygodnie miał urlop i nieznana jest jest jego forma. Zgadza się z nim Strejlau i zauważa: -Nikt nie wie, co działo się z nim przez ostatnich 14. dni.

Zdaniem komentatorów, miejsce kontuzjowanego zająć powinien jeden z trzech zawodników, którzy byli brani pod uwagę w selekcji jeszcze kilka dni temu, ale z Błaszczykowskim przegrali. Według Jana Tomaszewskiego, ktoś z trójki Grzegorz Bronowicki, Radosław Majewski lub Radosław Matusiak byłby pewniejszym typem od Piszczka.

"W deszczu będziemy groźniejsi"

"W deszczu będziemy groźniejsi"

W spokoju siła

Zarówno Tomaszewski jak Strejlau, nie tracą jednak wiary w występ polskiej reprezentacji. Ich zdaniem, jest kilka powodów, dzięki którym szanse naszej drużyny na zwycięstwo z Niemcami nie maleją, a być może nawet rosną.

- Przede wszystkim, dla nas korzystny wynik będzie już od pierwszego gwizdka sędziego. Oni muszą wygrać, nasi zawodnicy mogą zagrać na większym luzie i sprawić niespodziankę - zauważył Jan Tomaszewski.

Deszcz spadnie dla nas

Innym powodem, który ma działać na korzyść polskich reprezentantów jest nieco bardziej zawiły. Ma nim bowiem być, przewrotnie, zła pogoda, w której w czwartek trenowali. - Na niedzielę zapowiadane są burze. My będziemy do takich warunków przygotowani. Niemcy nie, bo trenują teraz w pięknej aurze - uważa Andrzej Strejlau.

Kolejnych plusów w deszczu dopatruje się także Jan Tomaszewski. - Na śliskiej murawie jeden strzał może przesądzić o wyniku rywalizacji. Dzięki temu wyrównują się szanse zespołów - uważa bramkarz.

Mimo tych rozważań, eksperci nie mają złudzeń. - Faworytem są Niemcy. Wszystko jednak w niedzielę skonfrontuje boisko - skonkludował Andrzej Strejlau.

Źródło: TVN24, Fakty TVN

Czytaj także: