Premium

Zabrali walizkę i zawieźli ją na most. Od tego zależało życie pięciu osób

Jak machina ruszy, nie można jej zatrzymać, to byłoby jak wyrok śmierci dla człowieka. A tu zamykają granice. Nawet niebo zamykają! Polacy walizkę z "nowym życiem" przypięli pasami do noszy i ruszyli. W tym czasie do Słubic jechali już niemieccy kurierzy. Mieli spotkać się na moście. Na powodzenie akcji w stylu "mission: impossible" czekał Amerykanin. Trzy kraje, kilku kurierów i pandemia, która zamykała im przed nosem drzwi, przez które przechodzili tysiące razy.

16 marca 2020 r. Most graniczny w Słubicach (woj. lubuskie).

Powoli zmierzcha. Przed prowizorycznym punktem kontroli granicznej tłoczą się ludzie. Czekają na pomiar temperatury. Ale nie wszyscy. Od strony Frankfurtu nad Odrą idzie dwóch Niemców. Omijają "ogonek" i po prostu przekraczają granicę. Czeka na nich policja. Dalej idą razem. Po polskiej stronie zatrzymują się przed autem. Wysiadają z niego dwie osoby.

Zaczyna się.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo