Zwycięzca nie zgłosił się po wygraną. 29 milionów zł czeka od 16 lutego

Poznań

Totalizator SportowyTo właśnie w tej kolekturze padły szczęśliwe numery

Już ponad dwa tygodnie czeka na odbiór jedna z najwyższych wygranych w historii Totalizatora Sportowego. Szczęśliwy kupon gwarantuje 28 825 110 zł. Po pieniądze nikt się dotąd nie zgłosił.

- Na odbiór nagrody jest jeszcze czas, może właśnie się do tego przygotowuje? – zastanawia się Paweł Osicki, dyrektor poznańskiego oddziału Totalizatora.

60 dni

Zwycięzca ma 60 dni, żeby zgłosić się po pieniądze. Nawet po upływie tego terminu, pieniądze mu nie przepadną.

- Ogólnie zwycięzca ma 6 miesięcy, aby odebrać wygraną. Przez 60 dni może zabrać wygraną automatycznie. Po tym czasie musiałby wypełnić specjalny formularz reklamacyjny, dostępny na naszej stronie. Pół roku to całość okresu roszczeniowego- tłumaczy Osicki.

Odbierają różnie

Dyrektor poznańskiego Totalizatora przyznaje, że zwycięzcy czasem zwlekają z odbiorem wygranej: - To są w końcu bardzo duże pieniądze. Niektórzy odbierają następnego dnia, inni dużo później. 2 lata temu pewien człowiek wygrał 10 000 000 zł. Długo nie odbierał nagrody. Była nawet mała kampania szukania milionera. W końcu odnalazł się po miesiacu i odebrał wygraną. Nie wiem dlaczego tyle czekał – opowiada Osicki.

Strach przed wygraną

Jak tłumaczy psycholog, pani Izabela Turbaczewska–Brakoniecka, reakcje człowieka na taką wygraną mogą być różne i zależą od charakteru. Można się z niej cieszyć, można traktować podejrzliwie, a nawet się jej bać.

- Wielka wygrana to z pewnością zapowiedź sporej rewolucji w życiu człowieka. Stąd osoby, które boją się zmian, mają trudności z podejmowaniem decyzji, w takiej sytuacji przede wszystkim będą przestraszone, a nie szczęśliwe- zaznacza Turbaczewska-Brakoniecka.

Prawie zawsze się zgłaszają

Wcześniej czy później prawie każda nagroda jest jednak odbierana. W końcu, jak mówi Osicki, ludzie grają właśnie po to, by wygrać.

- Raz zdarzyła się sytuacja, w której nagrody nie odebrano. Było to w 2008 roku. Zwycięzcy przeszło wtedy koło nosa 12 000 000 zł. Wróciły one do skarbu państwa - informuje Osicki.

Tak zawsze dzieje się z pieniędzmi, po które nikt się nie zgłosi. Totalizator zawsze zabiega jednak, by część z nich wróciła do graczy:

- Dzięki takim pieniądzom możemy np. zagwarantować wygraną minimalnie 2 000 000 zł. Jeśli zabraknie nam do tej kwoty, brakującą sumę dodamy z tych właśnie nieodebranych pieniędzy – tłumaczy dyrektor poznańskiego Totalizatora.

Autor: kk//kv/k / Źródło: TVN24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Totalizator Sportowy