Poznań

Radna interweniuje ws. kopulujących osiołków. Dyrekcja zoo rozdziela zwierzęta

Poznań

Aktualizacja:
TVN24 PoznańNaturalne zachowanie osłów oburzyło matki

W kalendarzu jesień, ale zwierzęta z poznańskiego zoo wciąż czują wiosnę. Para osłów, za nic mając spojrzenia zwiedzających, kopulowała na wybiegu, na oczach dzieci. Oburzone matki interweniowały u radnej PiS Lidii Dudziak. Zwierzęta są obecnie rozdzielone. - Przez ludzką głupotę osiołki będą cierpieć - komentuje dla tvn24.pl lekarz weterynarii.

Stare Zoo w Poznaniu, odkąd powstało Nowe Zoo i przejęło rolę głównego ogrodu, nie dzieje się zbyt wiele. Jest trochę zieleni, plac zabaw dla dzieci i kilka wybiegów dla zwierząt. Są tam również osły, które narobiły sporo zamieszania.

Podążając za swoim instynktem, kopulowały bowiem na swoim wybiegu. Ten znajduje się tuż obok placu zabaw dla dzieci, więc widowisko nie spodobało się rodzicom przebywającym tam ze swoimi pociechami. Oburzone, postanowiły zainterweniować i poprosiły radną PiS Lidię Dudziak o pomoc. Dudziak zwróciła się do dyrektora zoo, który obiecał, że nikt już więcej nie będzie świadkiem takich zwierzęcych zachowań.

Będą cierpieć

Osiołki zostały oddzielone ogrodzeniem i choć nadal się widzą, nie mogą z sobą obcować. Jak przekonują eksperci, to nie jest dobry pomysł. Osły nie lubią żyć w pojedynkę. Oddzielenie może się źle odbić na ich kondycji psychicznej, a co za tym idzie, fizycznej.

- Jak dla mnie to jest zbrodnia. Powinno się karać takie zachowania (oddzielanie zwierząt) - ocenia dr Hieronim Maryniak, lekarz weterynarii, pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Podkreśla, że istnieje coś takiego jak kodeks dobrostanu zwierząt, który zawiera punkty mówiące o prawach do wolności od głodu i pragnienia, niewygody, chorób i bólu, strachu i stresu, i w końcu koronne prawo do wolności realizacji naturalnych zachowań. - Ostanie prawo zostało w tym przypadku złamane - podkreśla.

I dodaje: - To musi odbić się na psychice zwierząt. Nie wyrażą tego werbalnie, ale poziom życia, który znacznie obniżył się przez ludzką głupotę, spowoduje, że będą żyć w cierpieniu - mówi dr Hieronim Maryniak.

Zwiedzający uważają, że osiołki zachowują się normalnieTVN24 Poznań

10 lat razem, 6 potomstwa

Jak dowiedział się reporter TVN24 Łukasz Wójcik, para osłów jest razem już około 10 lat. Przez ten czas dorobiła się szóstki potomstwa. Tym bardziej dziwi, dlaczego zwierzęta zostały rozdzielone. Swojego rozczarowania nie kryją też goście ogrodu zoologicznego.

- Jest to normalne, to fizjologia zwierząt i one nie wiedzą że są w zoo, że są w środowisku, w którym może i nie powinny tego robić. Dla nich nie ma takich kategorii. A rodzic powinien wyjaśnić dziecku, co to jest - mówi w rozmowie z reporterem TVN24 kobieta odwiedzająca zoo z dwójką dzieci. - To jest naturalne i osiołkom tego nie zabronimy - wtóruje jej inna.

Próbowaliśmy skontaktować się zarówno z dyrekcją zoo, jak i z radną Dudziak, aby skomentowali sprawę. Na razie bez powodzenia.

Z wyjaśnieniami spieszy jednak Paweł Marciniak, rzecznik prasowy urzędu miasta. Jak tłumaczy, rozdzielenie zwierząt nie jest związane z ich kopulowaniem. - Osiołek został czasowo odseparowany w związku z agresywnym zachowaniem. Takie sytuacje się zdarzają. Proszę się nie bać, niebawem wróci do rodziny. W sprawie kopulacji odsyłam z kolei do podręczników biologii. zdaje się, ze już od podstawówki można o tym poczytać - mówi.

Radna interweniuje ws. kopulujących osiołków. Dyrekcja zoo rozdziela zwierzęta. Urząd Miasta: To przez agresywne zachowanieTVN 24 Poznań

Ninio był pierwszy

Sprawa kopulacji osłów to nie pierwsza "afera seksualna" w poznańskim zoo. Pięć lat temu słoń został oskarżony przez radnego Michała Grzesia (PiS) o homoseksualizm.

– Nie po to wydawaliśmy 37 mln zł na największą w Europie słoniarnię, aby mieszkał w niej słoń gej – rzucił radny na posiedzeniu miejskiej rady. – Mieliśmy mieć stado słoni, a skoro Ninio woli kolegów od koleżanek, to w jaki sposób spłodzi potomstwo? – pytał na sesji rady miasta.

Swoje wątpliwości co do orientacji seksualnej słonia uzasadniał jego zachowaniem w poprzednich ogrodach zoologicznych. W warszawskim zoo Ninio miał bić trąbą słonice i spychać je do basenu. Interesował się za to samcami.

Znany jako "słoń gej"

Dzięki interpelacji radnego Grzesia, Ninio stał się znany na całym świecie jako słoń gej. O poznańskim zwierzęciu mówiły i pisały m.in Sky News, ABC News, "Independent" czy "Daily Telegraph".

Zoo zaprzeczyło rewelacjom radnego PiS.

Rok później 10-letni Ninio zaczął interesować się samicami. Dojrzałość płciową słonie osiągają w wieku ok. 14 lat.

Zobacz archiwalny reportaż o poznańskim słoniu:

Sprawa słonia poruszyła PoznańTVN24

Autor: ib, fc / Źródło: TVN24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Poznań