Seniorka z jednego z bloków przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu odebrała niepokojący telefon 15 grudnia. Oszuści próbowali wyłudzić od niej oszczędności metodą "na wypadek". I tak podczas rozmowy, jedna z osób podała się za partnera jej wnuczki i zgodnie ze "scenariuszem" próbowała przekonać seniorkę, że doszło do wypadku, a jedyną możliwością uniknięcia aresztu jest przekazanie śledczym gotówki.
- Żeby uwiarygodnić tę dramatyczną historię, do rozmowy dołączył rzekomy prokurator. Oszuści manipulowali seniorką, wzbudzając strach i poczucie odpowiedzialności za los bliskiej osoby. Zgodnie z ich instrukcjami kobieta przygotowała gotówkę, przekonana, że pomaga partnerowi wnuczki – poinformował podkom. Łukasz Paterski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Przejął 150 tysięcy złotych
Po gotówkę do 93-latki zgłosił się 42-latek, który wcześniej podawał się za prokuratora. Mężczyzna przejął 150 tysięcy złotych, ale nie nacieszył się łupem zbyt długo.
- Policjanci z poznańskiego wydziału kryminalnego, od dawna pracujący nad zwalczaniem tego typu przestępstw, zatrzymali go krótko po odebraniu pieniędzy. Cała suma została odzyskana i wróciła do niczego nieświadomej seniorki – poinformował podkom. Paterski.
Kobieta nie była świadoma, że padła ofiarą oszustwa. Dowiedziała się o tym dopiero, gdy na miejscu pojawili się prawdziwi policjanci. - Seniorka miała dużo szczęścia. Natomiast z naszej strony nie można absolutnie mówić o przypadkowości - dodał podkom. Paterski.
Grozi mu kilkanaście lat więzienia
42-latek trafił do aresztu. Przedstawiono mu zarzut usiłowania oszustwa. Za to przestępstwo będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
- Pamiętajmy - policjant ani prokurator nigdy nie prosi o przekazywanie pieniędzy. Każda taka sytuacja powinna wzbudzić czujność i zostać natychmiast zgłoszona na numer alarmowy 112 – przypomniał rzecznik poznańskiej policji.
Autorka/Autor: aa/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP Poznań