Sąd podtrzymał wyrok. "Golas na rowerze" ma zapłacić 1100 zł

Pomorze

Aktualizacja:
tvn24Nagi rowerzysta przekroczył prędkośc o 13 km

Rowerzysta z Pomorza, który przekroczył prędkość jadąc nago na rowerze ma zapłacić 1000 zł kary i 100 zł kosztów sądowych. Sąd w Szczecinku podtrzymał wydany wcześniej w jego sprawie wyrok nakazowy.

Sąd uznał Mariusza Sztubę za winnego i ponownie wymierzył mu karę grzywny w wysokości 1000 zł. Mężczyzna nie zgadza się z wyrokiem i rozważa odwołanie. Nie traci jednak humoru.

- Niestety, dla sadu okazałem się nieodpowiedzialnym ojcem dwójki dzieci i za ten mój nieobyczajny wybryk podtrzymano tysiąc złotych grzywny, od której chyba będę musiał się odwołać. Muszę być konsekwentny. Nie zgadzam się. Kwota wymierzona za ten wybryk jest w moim odczuciu cały czas za duża – mówił Mariusz Sztuba.

- Wyrok jest niesprawiedliwy, bo 1000 zł dla jednego faceta za taki wyczyn, to jest jednak wiele - stwierdził Jarosław Paduch, który wspierał kolegę i współtworzył akcję "Kasa dla Golasa" (miała na celu zebraniu pieniędzy na grzywnę - red.).

"Byłem w stringach"

W październiku fotoradar w Białym Borze (woj. pomorskie) złapał rowerzystę, który nocą jechał z prędkością 53 km/h. Jedyną częścią garderoby, jaką miał na sobie, były majtki... na głowie. Minął fotoradar z prędkością o 13 km/h większą niż dozwolone w tym miejscu 40 km/h.

Rowerzysta został rozpoznany przez strażników miejskich, bo majtki nie zakrywały jego twarzy.

Strażnicy wystawili mu 2 mandaty stuzłotowe - za przekroczenie prędkości oraz za nieobyczajny wybryk. Mężczyzna stwierdził, że był w silikonowych stringach i mandatu nie przyjął. Sprawą zajął się sąd w Szczecinku.

1000 zł kary

Sąd również silikonowych stringów się nie dopatrzył. Wyrokiem nakazowym ukarał rowerzystę za "niedostosowanie się do znaku drogowego B-33 i przekroczenie dozwolonej prędkości o 13 km/h" i "nieobyczajny wybryk kierowania nago rowerem" grzywną w wysokości 1000 zł.

Jak zaznaczył wówczas sędzia Sławomir Przykucki z Sadu Okręgowego w Koszalinie, placówki nadzorującej pracę sądu w Szczecinku: - W sprawach nakazowych nie ma uzasadnienia, także jak ktoś się z tym nie zgadza, to po prostu mówi – nie zgadzam się i żądam rozpoznania sprawy na ogólnych zasadach. I tak właśnie zrobił skazany rowerzysta - odwołał się od wyroku.

Teraz sąd, rozpatrzywszy ponownie sprawę, podtrzymał poprzedni wyrok.

Autor: ws/maz/par/k / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: Straż Miejska w Białym Borze