Zmarł górnik przysypany w kopalni miedzi

 
Tąpnięcie miało miejsce na głębokości 1000 metrów
Źródło: TVN24
W kopalni rudy miedzi "Rudna Polkowice" doszło do silnego tąpnięcia. Jeden górnik nie żyje, pięciu zostało rannych.

Do kilku wstrząsów doszło na głębokości 1000 metrów. Jak poinformowała Edyta Tomaszewska z Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, tąpnięcie, jakie miało miejsce w kopalni było bardzo silne. Poszkodowani górnicy zostali przewiezieni do szpitala.

- W rejonie zawału znajdowało się kilkunastu górników, ale większość zdołała się uratować. Pięciu z obrażeniami trafiło do szpitala. Jeden został przysypany - powiedziała Tomaszewska. Ratownikom udało się go odnaleźć i wydobyć. 44-letni instruktor strzałowy już jednak nie żył.

Tuż po zakończeniu akcji ratunkowej dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu wstrzymał wydobycie rudy miedzi w kopalni. Nie wiadomo jednak na jak długo. Jak przypomniała rzeczniczka, w grudniu 2007 r. w kopalni doszło do podobnego tąpnięcia, a następnie do kolejnych. Wówczas pod ziemią zginęło dwóch górników.

- Decyzja o wstrzymaniu wydobycia została podjęta dla bezpieczeństwa pracujących tam górników - wyjaśniła Tomaszewska.

Źródło: RMF FM, tvn24.pl

Czytaj także: