"Aferalne przedsięwzięcie", "człowiek Kaczyńskiego". Komentarze po zatrzymaniu Macieja Świrskiego
We wtorek politycy komentowali zatrzymanie Macieja Świrskiego, byłego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Sprawa dotyczy nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w 2017 roku przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej, w tym Świrskiego, w związku z finansowaniem kampanii medialnej "Sprawiedliwe sądy".
W ramach kampanii przygotowano spoty telewizyjne, stronę internetową i akcję billboardową. Choć oficjalnie kampania miała informować o reformie wymiaru sprawiedliwości, jej krytycy oceniali, że materiały służyły przede wszystkim dyskredytowaniu sędziów.
Zatrzymanie Macieja Świrskiego. Witczak: słuszna decyzja
- Uważam, że to bardzo słuszna decyzja, dlatego, że ta instytucja [Polska Fundacja Narodowa - red.] miała pełnić funkcję instytucji, która miała budować dobry wizerunek Polski, a zajmowała się walką polityczną i była takim ramieniem zbrojnym poprzedniej władzy, a ściślej mówiąc PiS-u - ocenił poseł Koalicji Obywatelskiej Mariusz Witczak.
Reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska dopytywała go o retorykę, jaką usłyszała od jednego z posłów PiS i według której premier Donald Tusk prowadzi "politykę zemsty" i "szuka przeróżnych kozłów ofiarnych".
- Przecież Polska Fundacja Narodowa była w ogniu debaty publicznej przez lata. Gołym okiem było widać, że to jest aferalne przedsięwzięcie, które było przygotowane jako zaplecze finansowe dla poprzedniej władzy - odparł Witczak.
Trela o Macieju Świrskim: człowiek do zadań specjalnych Kaczyńskiego
W rozmowie z posłem Lewicy Tomaszem Trelą reporterka zauważyła z kolei, że na działania w tej sprawie trzeba było czekać od 2017 roku.
- Pamiętajmy, że od 2017 do 2023 [roku - red.] pan Świrski i cała jego ekipa, cała ekipa PiS-u miała ochronę pana Ziobry, bo przecież to Ziobro namówił z Kaczyńskim Świrskiego na tego typu akcje - powiedział Trela.
Mówił też, że kampania "Sprawiedliwe Sądy" była "czystą propagandą pisowską za pieniądze Fundacji Narodowej". - Widzimy, jak to wyglądało. Były wielkie billboardy, była taka mowa (...) nienawiści w stosunku do sędziów. Oni chcieli system przewracać i do tego był im potrzebny Świrski - mówił poseł.
Trela przypomniał także, że Sejm zagłosował już wcześniej za wnioskiem o pociągnięcie byłego szefa KRRiT do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu. - Świrski był takim człowiekiem do zadań specjalnych Kaczyńskiego, a dzisiaj ponosi za to odpowiedzialność - zaznaczył.
Kuźmiuk: sprawa przykrywkowa
Zdaniem Posła Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewa Kuźmiuka zatrzymanie Macieja Świrskiego jest - jak mówił - "sprawą przykrywkową".
- Rozumiem, że prokuratura wczoraj poniosła gigantyczną klęskę, skompromitowała ministra sprawiedliwości tą decyzją sądu o niewydaniu europejskiego nakazu aresztowania [dla Zbigniewa Ziobry - red.] i w związku z tym trzeba dzisiaj to jakoś przykryć i kogoś ze środowiska związanego z Prawem i Sprawiedliwością próbować aresztować - ocenił parlamentarzysta.
Mówił też, że spodziewając się pytania w tej sprawie, przeczytał status Polskiej Fundacji Narodowej - Tam jest 16 czy 17 punktów. Między innymi ważna rzecz, to jest promocja Polski za granicą jako kraju przyjaznego dla biznesu - powiedział Kuźmiuk.
Katarzyna Gozdawa-Litwińska dopytywała go, w jaki sposób promocja Polski za granicą odbywała się przez kampanię "Sprawiedliwe sądy". - Funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości to jest podstawa do funkcjonowania biznesu - odparł. - Jeżeli wrócą niezależne sądy i niezawiśli sędziowie, to myślę, że pan Świrski spokojnie z tym, co miał zapisane w statucie fundacji, przed tymi zarzutami się wybroni - dodał.
Gliński o zatrzymaniu byłego szefa KRRiT: zemsta polityczna
Były minister kultury w rządzie PiS Piotr Gliński, który był odpowiedzialny za nadzorowanie Polskiej Fundacji Narodowej, ocenił, że decyzja w sprawie Świrskiego ma związek z przykryciem decyzji rady warszawskiej dzielnicy Ursynów o utrzymaniu na stanowisku burmistrza Roberta Kempy. Radni opozycji chcieli odwołać włodarza za aferę w Szpitalu Południowym, gdzie Kempa był przewodniczącym rady nadzorczej.
- Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby zatrzymywać kogoś, kogo można przesłuchać w normalnym trybie, więc to są represje czy zemsta polityczna - oznajmił Gliński.
Dopytywany przez reporterkę TVN24, czy nie ma sobie nic do zarzucenia w sprawie nadzoru nad zarządem PFN, odparł jedynie: - Co tu dużo mówić, przecież to jest polityczny zarząd.