"Polska i świat"

Zabrze chce się odkuć. Zwolnili urzędników, teraz sprzedają klub piłkarski

0110N333XR PIS DNZ WIECZOREK 01
Dziurawe budżety miast. Zabrze sprzedaje klub
Źródło: TVN24

Legendarny klub Górnik Zabrze idzie na sprzedaż. Wcześniej pracę w urzędzie straciło prawie sto osób. Zabrze próbuje wyjść na finansową prostą. Sytuacja jest katastrofalna, nie tylko w tym śląskim mieście. Samorządy, by mieć pieniądze na wypłaty, muszą brać pożyczki. Większość zysków idzie na odsetki. Rządzący mówią o przeholowaniu poprzedników i o zabieraniu pieniędzy przez PiS. Materiał magazynu "Polska i Świat". Całe wydanie dostępne w TVN24 GO.

Stadion Górnika Zabrze nie będzie już należał do Zabrza. - Zgłosiliśmy prywatyzację Górnika Zabrze i mam nadzieję, że pojawią się podmioty, które będą chciały pozwolić rozwinąć mu skrzydła - mówi prezydentka Zabrza Agnieszka Rupniewska.

Miasto jest już prawie 900 milionów pod kreską, dlatego szuka dodatkowych pieniędzy i oszczędności. Pracę w urzędzie już straciło prawie sto osób. - Wszystkie instytucje, jednostki i wydziały mówią, że brakuje im pieniędzy na bieżące funkcjonowanie. Sytuacja jest dramatyczna - przyznaje Agnieszka Rupniewska.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" w TVN24 GO >>>

Zabrze chce oddać muzeum górnictwa węglowego pod skrzydła marszałka, liczy też na pożyczkę z resortu finansów i na nowe firmy. Obecna prezydentka winą za trudną sytuację liczącego ponad 150 tysięcy mieszkańców miasta obarcza poprzednią władzę, która jej zdaniem przeholowała z inwestycjami za pożyczone pieniądze.

- Potrzeba od pięciu do dziesięciu lat na to, żeby wyjść z kryzysu. Wiem, że to, co mówię, dla mieszkańców miasta pewnie nie jest wiadomością dobrą, ale niestety tak to wygląda - stwierdza Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Stadion Górnika Zabrze
Stadion Górnika Zabrze
Źródło: TVN24

Dziurawe budżety miast

Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz nie pierwszy raz mówił radnym, że brakuje pieniędzy, nawet na reprezentacyjny deptak. - Krupówki mają już ponad 25 lat, więc wymagałyby remontu, natomiast nie ma za co zrobić - przyznaje.

Burmistrz, podobnie jak prezydentka Zabrza, narzeka na życie na kredyt. - Pytanie, czy iść w tę stronę. Zadłużenie 100 procent budżetu spowoduje, że obsługa kredytów będzie tak droga, że tak naprawdę całe wpływy od naszych przedsiębiorców lokalnych będą pokrywały tylko odsetki - zwraca uwagę.

Burmistrz pyta retorycznie, czy radni chcą, by całe miasto pracowało tylko na odsetki. - Przy budżecie na ten rok 260 milionów, przy deficycie 16 milionów, ta sytuacja jest absolutnie stabilna - uważa radny Zakopanego Jan Gluc.

Zakopane
Zakopane
Źródło: Mino Surkala/Shutterstock

Wielkie miasta też mają wielkie długi i małe szanse na szybki rozwój. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podliczył, że stolica po zmianie podatków przez PiS, straciła pieniądze, za które można byłoby wybudować nawet dwie linie metra.

- Spadek dochodów samorządów wynikający z obniżenia podatków oznaczał, że te pieniądze zostawały w kieszeniach Polaków, one się nie rozpływały gdzieś - stwierdza poseł PiS i były wiceprezydent Chełma Janusz Cieszyński.

- Gdyby PiS rządził dalej, nie bylibyśmy w stanie wykonywać podstawowych funkcji miasta stołecznego Warszawy - mówi Rafał Trzaskowski.

Miasta czekają na pomoc

Z kolei Janusz Cieszyński wskazuje, że Warszawa "finansuje reklamówki w radiu i telewizji z wizerunkiem Rafała Trzaskowskiego". - Skoro są pieniądze na takie rzeczy, to rozumiem, że ważne społeczne zadania zostały już wykonane z naddatkiem - ocenia.

Prezydent Warszawy uważa, że to "bezczelna narracja". - Minister mówi o spotach, które kosztują kilkaset tysięcy złotych i potem oczywiście dochodzi do tego dystrybucja, i porównuje to z 11 miliardami, które nam PiS zabrał - mówi.

Poseł PiS przypomina, że poprzedni rząd dorzucał miastom pieniądze w ramach rekompensaty za stracone środki, ale faktycznie, były faworyzowane mniejsze miasta. - Wielkie miasta, takie jak Warszawa, które pokazują na co dzień, że mają dużo pieniędzy na różne, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne działania, tych pieniędzy z subwencji rozwojowej dostawały mniej - przyznaje.

Miasta czekają na pomoc. Minister finansów obiecał 10 miliardów złotych dla wszystkich samorządów. - Dodatkowe 10 miliardów, będzie oddechem, ale oddechem na dziś. Na ten rok pozwalającym zamknąć te budżety, ale one oczywiście niewiele dadzą - uważa prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

- Chcemy, żeby środki jak najszybciej do nas trafiły i prosimy pana ministra o to, żeby zrobić to w tym tygodniu - apeluje Marek Wójcik.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: