W nocy z soboty na niedzielę doszło do tragicznego wypadku autokaru, którym podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło, 10 jest w stanie ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe odniosły lekkie obrażenia. Jak poinformował Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła już śledztwo w sprawie wypadku - podali śledczy na X. "Prokuratura działa - podejmujemy natychmiastowe czynności w celu pełnego wyjaśnienia przyczyn i przebiegu tej tragedii" - napisał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. "Pozostajemy w ścisłej współpracy z organami węgierskimi oraz w pełnej koordynacji ze służbami konsularnymi" - dodał szef MS.
Najnowsze informacje na temat wypadku polskiego autokaru na Węgrzech
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul w trakcie posiedzenia sztabu kryzysowego około godziny 14 poinformowała, że "najświeższe dane są takie, że łącznie 59 osób ucierpiało w wyniku tragicznego wypadku na Węgrzech". - 57 osób to są uczestnicy, pielgrzymi, dwie osoby to są kierowcy - doprecyzowała.
- Z tych 57 uczestników dwie osoby są z województwa małopolskiego, z Gorlic, natomiast wszystkie pozostałe osoby są to mieszkańcy województwa podkarpackiego, zamieszkujący bądź też zameldowani na terenie ośmiu powiatów - przekazała. Jak wymieniła wojewoda, są to powiaty: brzozowski, jasielski, krośnieński, leżajski, łańcucki, miasto Rzeszów, rzeszowski i strzyżowski.
Kubas-Hul przekazała, że na miejscu tragedii pojawiły się już osoby z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Zbierają one informacje o tym, które z rodzin potrzebują wsparcia psychologicznego.
- Cały czas jesteśmy w kontakcie również z panią konsul na Węgrzech i cały czas ustalamy, na jakim etapie jest gromadzenie informacji co do osób, które przebywają w szpitalach - poinformowała wojewoda.
Przekazała też, że wciąż nie wiadomo, skąd pochodziły osoby, które zginęły w wypadku.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Posiedzenie sztabu kryzysowego
Jeszcze przed posiedzeniem sztabu wojewoda w rozmowie z mediami złożyła kondolencje. - Łączę się w bólu z rodzinami osób, które straciły swoich bliskich w wypadku drogowym, bądź te osoby są poszkodowane i leżą w szpitalu - oświadczyła.
Poinformowała, że w czasie posiedzenia sztabu kryzysowego przeanalizowane zostaną wszystkie potrzeby i pomoc, która będzie oferowana Polakom znajdującym się na terytorium Węgier oraz ich rodzinom. - Jesteśmy w kontakcie z ministerstwem zdrowia, z dyrektorem Narodowego Funduszu Zdrowia co do ewentualnego transportu osób, które są poszkodowane - mówiła Kubas-Hul.
"Na razie nikt z biura podróży nie odbiera telefonów"
Dopytywana o to, co wiadomo o pasażerach autokaru, wojewoda powiedziała, że "była to wycieczka organizowana przez biuro turystyczne z Iwonicza-Zdroju na Podkarpaciu".
Kubas-Hul pytana o próbę kontaktu ze wspomnianym biurem podróży, mówiła rano: - Kontaktowaliśmy się z biurem podróży. Na razie nikt z biura podróży nie odbiera telefonów, ale policja w tym zakresie też działa, więc myślę, że lada moment będziemy mieli również informacje z tego biura podróży. Wiemy tylko tyle, że współwłaściciel tego biura podróży uczestniczył sam w tej wycieczce.
Kubas-Hul: pielgrzymka wyjeżdżała ze Strzyżowa
Kubas-Hul poinformowała też, że jest po rozmowie z Ministerstwem Zdrowia oraz Departamentem Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. - W stan gotowości są postawione pomoc humanitarna i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Jeżeli tylko zapadną decyzje ze strony węgierskiej, że jest potrzebna pomoc lekarzy i medyków z Polski, to służby są gotowe natychmiast taką pomoc wysłać - oznajmiła.
Wojewoda przekazała, że liczba ofiar "nie jest ostateczna". - Na bieżąco będziemy też aktualizować te dane - zapowiedziała. Poinformowała też, że "pielgrzymka wyjeżdżała ze Strzyżowa, ale na nią zgłaszali się mieszkańcy z całego Podkarpacia".