Wybory w Serbii i Brazylii. Politycy komentują "sromotną porażkę" prawicy

Radosław Sikorski
Lula na wiecu wyborczym
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Chyba dziś smuteczek na patoprawicy - skomentował wybory w Serbii i Brazylii oraz ostatnie wydarzenia w Wenezueli wicepremier Radosław Sikorski. Nie jest to dobry czas dla entuzjastów czerwonych czapeczek z daszkiem - ocenił poseł Razem Maciej Konieczny. Zdaniem prezydenckiego ministra Marcina Przydacza w Belgradzie przegrali "sojusznicy" Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. 

W niedzielę urzędujący prezydent Brazylii Luiz Inacio da Silva wygrał wybory prezydenckie. Jego rywalem był wspierany przez Trumpa prawicowy senator Flavio Bolsonaro. W Serbii w przedterminowych wyborach parlamentarnych zwyciężyła Lista Studencka, a tym samym porażkę poniosła Zjednoczona Serbia, skupiona wokół byłego prezydenta Aleksandara Vucicia i Serbskiej Partii Postępowej (SNS).

Z kolei na ulice Wenezueli wyszło w ubiegłym tygodniu kilkadziesiąt tysięcy manifestantów z żądaniem rozpisania wyborów prezydenckich. Do kraju wróciła też liderka wenezuelskiej opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado.

Do ostatnich wydarzeń w tych krajach odniósł się szef MSZ Radosław Sikorski. "Wenezuela, Brazylia, Serbia. Chyba dziś smuteczek na patoprawicy" - napisał wicepremier na X. 

Konieczny: nie jest to dobry czas dla entuzjastów czerwonych czapeczek

"Dobre wieści z Brazylii i Serbii" skomentował też poseł Razem Maciej Konieczny. "W obu krajach sromotną porażkę poniosła autorytarna prawica, a wiele wskazuje na to, że nie będzie to koniec serii" - napisał na X. 

"Nie jest to dobry czas dla entuzjastów czerwonych czapeczek z daszkiem" - podsumował. 

W ten sposób nawiązał do noszonych przez zwolenników Trumpa czapek z hasłem ruchu MAGA.

Zwolennicy Trumpa w Waszyngtonie
Zwolennicy Trumpa w Waszyngtonie
Źródło zdjęcia: Graeme Sloan/Bloomberg via Getty Images

Śmiszek: najpierw Węgry, teraz Serbia

Wynik wyborów w Serbii skomentował też europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. "Autokrata Vucić odsunięty od władzy w Serbii! Najpierw Węgry, teraz Serbia. Ani kroku wstecz!" - czytamy w jego wpisie w mediach społecznościowych. 

Joński: Serbia wysyła Europie i światu kolejny niezwykły komunikat

Eurodeputowany KO Dariusz Joński napisał, że "po klęsce Orbana na Węgrzech Serbia wysyła Europie i światu kolejny niezwykły komunikat: demokracja jest silniejsza niż ci, którzy próbują ją uciszyć. Na końcu to zawsze lud ma ostatnie słowo". 

Ocenił, że wynik wyborów w Serbii "to osiągnięcie całego pokolenia młodych ludzi, którzy mieli odwagę, determinację i siłę, by przekonać obywateli w każdym wieku, że zmiana nie tylko jest konieczna, ale i możliwa". 

Przydacz: przegrali sojusznicy Tuska i Kosiniaka-Kamysza

Według prezydenckiego ministra Marcina Przydacza w Serbii "przegrali sojusznicy polityczni D. Tuska i W. Kosiniaka-Kamysza". Nawiązał w ten sposób do powiązań Serbskiej Partii Postępowej (SNS) Vucicia z Europejską Partią Ludową w Parlamencie Europejskim. Do EPP należy KO i PSL.

Z kolei serbskie ugrupowanie jest "stowarzyszone" z EPP od 2016 roku, ale Serbia nie jest członkiem UE - ma status kraju kandydującego - i nie wybiera swoich przedstawicieli do europarlamentu. Tym samym członkowie SNS nie należą do klubu EPP w Parlamencie Europejskim. 

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: