- Mamy już zapewnione poparcie naszej frakcji, EKR-u, dla wydobycia gazu łupkowego w Polsce. A jak wiadomo, nie wszyscy są tego zwolennikami - oznajmił prezes PiS na konferencji prasowej pt. "Płomień nadziei - gaz łupkowy dla Polaków".
Czeka na deklaracje Tuska
Kaczyński dodał, że premier powinien dziś zrobić to samo i wykorzystać szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie, by przekonać niemieckich i francuskich liderów do poparcia wydobycia gazu łupkowego w Polsce. - Jest wspaniała okazja dla Donalda Tuska. Ma dzisiaj w Warszawie panią Merkel, (…) jest premier Francji, i jest szansa na to, żeby pan premier Tusk przekonał przedstawicieli Europejskiej Partii Ludowej, żeby zrobili to samo, co EKR - powiedział.
Zaznaczył, że liczy na to, że Tusk już dziś będzie mógł powiedzieć, iż zdobył to poparcie i że zostanie to też potwierdzone przez kanclerz Angelę Merkel i przedstawiciela Francji. I tłumaczył, że jeśli Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) i Europejska Partia Ludowa (EPP) poprą polskie łupki, to sprawy sprzeciwu wobec łupków w Parlamencie Europejskim nie będzie. - Ta nadzieja powinna płonąć - podkreślał Kaczyński.
"Mamy poparcie EKR-u"
Na wzór norweski
Mówiąc już o samym wydobyciu, Kaczyński odrzucił pomysł PO, by pieniądze z niego odkładać na fundusz o podobnym przeznaczeniu jak rezerwa demograficzna (wypłacane z niego miałyby być emerytury, w przypadku pogorszenia sytuacji demograficznej). Jego zdaniem pieniądze z łupków powinny iść na fundusz rozwojowy, bo zamożna Polska poradzi sobie z wypłatą emerytur.
Dodał również, że PiS ma gotową ustawę, która zapewni wpływy do budżetu z wydobycia. Kaczyński – jak zaznaczył – nie ukrywał, że jest ona wzorowana na rozwiązaniach norweskich. – Odrzucamy tę argumentację, którą czasem słyszymy: "No, ale im się to będzie nie opłacać. Nie mamy technologii". Czy Norwegowie mieli technologię wydobywania spod wody, kiedy te ich złoża zostały odkryte? Nie mieli, a mimo wszystko załatwili to tak, że mają z tego ogromne zyski jako państwo i mają swój potężny koncern – argumentował.
Kaczyński: Tusk ma doskonałą okazję przekonać do łupków
I zaznaczył: - Jeżeli Polacy nie chcą uchodzić za już nie powiem kogo, to muszą zrobić tak samo.
My nie potrafimy odpowiedzieć - tak jak całe społeczeństwo – dlaczego są pieniądze, a nie ma autostrad Jarosław Kaczyński, PiS
Lider PiS mówił też o programie jego partii w kwestii budowy autostrad i kolei. - My nie potrafimy odpowiedzieć - tak jak całe społeczeństwo – dlaczego są pieniądze, a nie ma autostrad - powiedział.
Jego zdaniem trzeba wrócić do planów PiS, które były już zatwierdzone przez Unię Europejską. Najpierw jednak, jak zastrzegał, trzeba sprawdzić, gdzie i ile jest pieniędzy. - Trzeba policzyć kasę, bo nie wiadomo, czy ona nie została nagle wypłukana i do tych planów, które były za naszych rządów gotowe i zatwierdzone w Unii Europejskiej, powrócić - stwierdził.
Sposób na kolej, sposób na autostrady
Jego recepty na przyspieszenie budowy autostrad, to likwidacja systemu "w którym zleca się budowę firmie X, która to zleca firmie Y, która to zleca firmie Z, która to zleca firmie Ż". Jak argumentował, skutek jest taki, że idą pieniądze na budowę i nie wiadomo, kto za co odpowiada. W jego ocenie, jeśli państwo ograniczy różnego rodzaju patologie, to "i robota ruszy znacznie szybciej".
Mówił też, że ceny budowy kilometra autostrady są zbyt wysokie. W jego ocenie nie może być tak, że budujemy na równinach, gdzie jest mało rzek, a więc i drogich w budowie mostów, gdzie siła robocza jest trzykrotnie tańsza niż w Niemczech, i płacimy za to jak za kilometr autostrady w Alpach.
Co do kolei zapowiedział powrót do "ambitniejszych planów PiS", które zostały już zatwierdzone przez Unię Europejską.
Nadzieja dla niepełnosprawnych
Kaczyński zapowiada zmiany w budowie autostrad
Wcześniej Kaczyński mówił również o propozycjach PiS dla osób niepełnosprawnych. Jak podkreślał, nowoczesne państwo to takie, które zajmuje się wszystkimi, tak żeby żadna grupa nie czuła się wykluczona.
Prezes PiS przyznał, że nawet w ostatnich latach uczyniono wiele dla poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych, ale w niektórych dziedzinach są "procesy wsteczne". Aby temu zaradzić, Kaczyński zaproponował: zwiększenie poziomu refundacji rehabilitacji osób niepełnosprawnych, żeby nie zależała ona od zasobności portfela; opłacanie przez państwo świadczeń społecznych za rodziców, którzy muszą w pełnym wymiarze godzin zajmować się niepełnosprawnymi dziećmi; zaawansowaną aktywizację osób niepełnosprawnych (m.in. umożliwienie studiowania na AWF); zmianę przepisów pracy.
Wszystko o wyborach w raporcie "Czas decyzji"
Źródło: tvn24