"To nie jest rower". Będą nowe przepisy w sprawie homologacji

Stołeczni policjanci kontrolowali rowery elektryczne
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowelizacją ustawy w sprawie hulajnóg i rowerów elektrycznych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KSP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wyglądają jak rowery, ale tak naprawdę niewiele mają z nimi wspólnego. Rozpędzają się do takich prędkości, że coraz częściej wpadają podczas policyjnych kontroli. W sprawie hulajnóg i rowerów elektrycznych rządzący szykują nowe przepisy, które mają spowodować ostre hamowanie. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Gdyby wyścigi tych pojazdów odbywały się na torze, a nie w centrum Warszawy - wszystko byłoby zrozumiałe. Panowie w kaskach to jednak nie sportowcy, a pracujący dorywczo kurierzy. Podobnie sytuacja wygląda też na przykład w Poznaniu.

- Użytkownicy hulajnóg i rowerów elektrycznych łamią przepisy i w sposób znaczący wpływają na bezpieczeństwo na chodnikach i ścieżkach rowerowych - mówi rzecznik prasowy poznańskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Latem stołeczni policjanci prowadzili w Warszawie kontrole pojazdów. Sprawdzono ponad 300 osób - ponad 70 ukarano mandatami. Kary przyznano łącznie na ponad 30 tysięcy złotych. Zatrzymano trzy pojazdy, w których celowo usunięto blokadę prędkości.

Stołeczni policjanci kontrolowali rowery elektryczne
Stołeczni policjanci kontrolowali rowery elektryczne
Źródło zdjęcia: KSP

25 kilometrów na godzinę to granica, do której rowery i hulajnogi elektryczne mogą korzystać ze wspomagania. W przypadku roweru moc silnika nie może przekraczać 250 watów. Rower musi być rowerem - musi być na padały. Używanie manetki zamiast pedałów do przyspieszania czyni z rowerzysty motocyklistę.

- Jeżeli tam jest wyłączona funkcja pedałowania, a ruch odbywa się z pomocą manetki, to nie jest to rower, to motorower lub jeszcze inny pojazd - podkreśla rzeczniczka ministra infrastruktury Anna Szumańska.

Będą nowe przepisy o homologacji

W Ministerstwie Infrastruktury kończą się prace nad nowelizacją ustawy o homologacji pojazdów. Te niezgodne z przepisami Transportowy Dozór Techniczny będzie mógł wycofywać z rynku, a dystrybutorzy i sprzedawcy pojazdów bez homologacji będą karani finansowo.

- Taki podmiot będzie otrzymywał karę administracyjną wynoszącą nawet kilkanaście tysięcy złotych za sztukę - stwierdza Szumańska. Jeśli przepisy wejdą w życie, pojazdy przypominające bardziej motocykle niż rowery na ścieżkach rowerowych już nie pojeżdżą. Ulicą owszem, ale wtedy potrzebne będą homologacja, rejestracja i OC. Projekt nowelizacji ma być gotowy do końca roku.

Na homologację czeka też hamownia do badania maksymalnej prędkości i mocy silnika roweru czy hulajnogi. Była już testowana przez polską policję. - Testy były bardzo obiecujące. Natomiast okazuje się, że do dzisiaj nie ma dostępnego na rynku urządzenia, które miałoby odpowiednią homologację - przyznaje mł. insp. Andrzej Borowiak. Do tego czasu pozostają rutynowe drogowe kontrole.

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Paweł Łukasik
Czytaj także: