Jacek Dubois był pytany w "Faktach po Faktach", czy on i Roman Giertych wahali się objąć funkcję obrońców prezesa Zondacrypto Przemysława Krala. - Nie mieliśmy zawahania, bo dla adwokata odmówienie obrony jakiejkolwiek to jest tchórzostwo. Zawód adwokata to jest przybywanie z pomocą, jeżeli osoba, która tej pomocy potrzebuje, musi ją dostać - odpowiedział.
- Konstytucja zapewnia prawo do obrony, więc jeżeli adwokat się waha, to musi sobie zadać pytanie, czy powinien być adwokatem - ocenił Dubois.
Mecenas był pytany o początek sprawy, między innymi o to, czy to Kral skontaktował się najpierw z nim, czy z Giertychem. Wtedy Dubois wskazał na "dwie kwestie". - Tajemnica adwokacka: adwokat nie mówi o relacji z klientem. Druga kwestia: tajemnica postępowania. Pan minister [sprawiedliwości Waldemar - red.] Żurek dzisiaj w czasie konferencji prasowej prosił, żeby maksimum informacji związanych z tą sprawą utrzymać w tajemnicy dla dobra postępowania, dla bezpieczeństwa osób w nim uczestniczących i dla sukcesu prokuratury - przekazał.
Dodał też, że w związku z tym "te pytania może będą miały odpowiedź za kilka lat czy miesięcy".
Seria pytań do Dubois. "Tajemnica adwokacka"
Dubois był następnie pytany, czy brał udział w spotkaniach z Przemysławem Kralem i naczelnikiem śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Markiem Wełną. - Mogę powiedzieć, że adwokat, jeżeli swoje obowiązki wykonuje, to one polegają na rozmowie i kontakcie z klientem, i to jest rzecz oczywista - przekazał.
Czy Kral chciałby uzyskać status świadka koronnego? - Tajemnica adwokacka, tajemnica postępowania - odpowiedział Dubois.
Mecenas pytany, czy można uzyskać status świadka koronnego, jeżeli miałoby się zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, przyznał, że "ustawa taką sytuację wyklucza". A czy Kral wskazuje jakieś osoby, które stałyby ponad nim w strukturze afery związanej z Zondacrypto? - Pan zadał pytanie z sugestią, że "wskazuję jakieś osoby", natomiast tajemnica postępowania nie pozwala mi odpowiedzieć na żadne pytanie dotyczące postępowania - odpowiedział Dubois.
Dubois był też pytany, czy miał okazję poznać Mariana W., pseudonim "Maniek". Został on wskazany przez prokuraturę jako szef międzynarodowej mafii paliwowej i jest jednocześnie podejrzanym w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela i byłego wieloletniego szefa innej giełdy kryptowalut BitBay - poprzedniczki Zondacrypto.
- Przez 40 lat zawodowego życia poznałem dużo ludzi, ale tej osoby nie kojarzę, aczkolwiek w jakimś procesie mogły nasze drogi się przewinąć, ale raczej nie - odpowiedział Dubois.
A czy w rozmowach z Kralem pojawiał się temat zniknięcia Suszka? - Tajemnica postępowania. Prokuratura jako gospodarz postępowania jest najlepszym adresem - odparł.
Dubois o "olbrzymim sukcesie ministra Żurka"
Dubois był też pytany o kwietniowe oświadczenie Krala. Ujawnił on wówczas adres portfela z 4500 bitcoinami, by odeprzeć zarzuty o przywłaszczenie środków. Przyznał jednak, że dostęp do niego ma zaginiony Sebastian Suszek, co oznacza, że około 330 milionów dolarów pozostaje zamrożone.
- Sugeruję kontakt z prokuratorem, który jest upoważniony do wskazywania wiadomości ze śledztwa. Natomiast, żeby troszkę powiało optymizmem, dzisiaj czytałem wpis pana mecenasa Giertycha, który wspominał o bardzo optymistycznej rzeczy, że prawdopodobnie zabezpieczone mienie pozwoli odzyskać tym pokrzywdzonym, którzy się zgłosili, środki, które ulokowali - przekazał Dubois.
Dodał, że według niego "pod tym względem ta sprawa może być wyjątkowa i może być olbrzymim sukcesem ministra Żurka z uwagi na to, że chyba jest to taka pierwsza sytuacja, kiedy osoby pokrzywdzone mogą liczyć na realny zwrot".
Dubois był też pytany między innymi, czy prokuratura zaproponowała ochronę Kralowi. - Mogę powiedzieć w oparciu o doświadczenie życiowe, że zawsze w sytuacji, kiedy ktoś, kto (...) styka się ze światem przestępczym i zaczyna współpracować z prokuraturą, musi liczyć się z zemstą osób, które w tych działaniach uczestniczyły. W związku z tym jest rzeczą podstawową, że takie sprawy muszą się odbywać w pełnej tajności i taka osoba musi być chroniona - mówił.
Ocenił też, że przecieki, które miały miejsce w prokuraturze, "są największym skandalem chyba tej instytucji i jest to coś, co trudno określić w słowach".