Mieszkaniec szczecina widząc przez okno, że dwóch młodych mężczyzn kręci się przy jego fordzie focusie zadzwonił na policję. Policjanci zatrzymali ich na pobliskiej ulicy. W plecakach mieli dopiero co skradzione dekle zabezpieczające śruby alufelg - nie tylko ze wspomnianego forda focusa, ale także dwóch innych aut zaparkowanych w pobliżu.
Koledzy z akademika
20-letni Artur D. i 21-letni Paweł J. okazali się kolegami z jednego pokoju w akademiku. Obaj są studentami pierwszego roku jednej ze szczecińskich uczelni. W pokoju, w jednym z tapczanów schowali ponad 150 pochodzących z kradzieży dekli, anten i lusterek samochodowych.
Wszystkich kradzieży nie pamiętają
Po zbadaniu komputerów studentów, okazało się, że kradzione części sprzedawali na aukcjach internetowych. Dokładne sprawdzenie pozwoli ustalić ilu i jakich części zdołali się już pozbyć. Policjanci oceniają, że kradzieże od kilku miesięcy były ich stałym źródłem dochodu.
Kryminalni szukają teraz poszkodowanych, bo studenci kradli tak często, że nie są w stanie przypomnieć sobie gdzie i kiedy okradali poszczególne auta. Wiadomo tylko, że działali w Szczecinie, Koszalinie i Świdwinie.
Zatrzymani usłyszeli zarzut kradzieży, obaj przyznali się i złożyli obszerne wyjaśnienia. Są pod policyjnym dozorem, grozi im do pięciu lat więzienia.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: policja Szczecin