Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości dało czas do 23 lipca na zakończenie działalności stowarzyszeń wewnątrz partii. Chodzi przede wszystkim o Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego i Po Pierwsze Polska Jacka Sasina.
"Albo chce się być w jednej organizacji, albo w drugiej" - komentował w czwartek decyzję partii rzecznik PiS Rafał Bochenek. "Cele stowarzyszenia 'Rozwój Plus' są jasne - polityczne i stoją w sprzeczności z działalnością PiS. Co więcej, działalność stowarzyszenia prowadzi do rozbijania struktur partii, wykorzystywania zasobów PiS do budowania własnej organizacji oraz podsycania konfliktów" - ocenił.
"Pomimo prób wmawiania, że jest inaczej, trzeba powiedzieć wprost: stowarzyszenie 'Rozwój Plus' nie pomaga, a szkodzi jedności polskiej prawicy, a przez to także przyszłości naszej Ojczyzny" - podkreślił.
Szczucki: zamierzamy nadal to stowarzyszenie rozwijać
Członek stowarzyszenia Morawieckiego - Krzysztof Szczucki nie składa jednak broni. - My się z treścią tej uchwały nie zgadzamy. Uważamy, że mamy wiele do wniesienia w środowisko Prawa i Sprawiedliwości i będzie wielką stratą dla tego środowiska, gdyby taką decyzję kierownictwo partii podjęło - powiedział reporterowi TVN24 Bartłomiejowi Ślakowi.
- My zamierzamy nadal to stowarzyszenie rozwijać. Zamierzamy zorganizować festiwal Rozwój+Wy, który zapowiedzieliśmy na 31 lipca - zapowiedział. - Oczywiście decyzja, co się dalej stanie, należy do kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Także odpowiedzialność za tę decyzję należy do kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości - mówił.
Na pytanie Ślaka, czy nie boi się, że członkowie Rozwój Plus zostaną wyrzuceni z partii, Szczucki odparł: - Różne były zakręty i decyzje i rekomendacje do tej pory. I jak na razie nic takiego się nie wydarzyło.
Sasin: nie możemy stwarzać pretekstów rządzącym
Inaczej sprawę postrzega Jacek Sasin. Założyciel stowarzyszenia Po Pierwsze Polska zapowiedział, że decyzji kierownictwa PiS zamierza się podporządkować. Jak mówił, "istnieją takie opinie", że działalność stowarzyszeń wewnątrz partii "może być powodem do tego, aby podważyć prawidłowość finansowania Prawa i Sprawiedliwości".
- Dzisiaj rządzący nie cofną się przed niczym, żeby uderzyć w nas, osłabić nasze możliwości wyborcze. My nie możemy takich pretekstów stwarzać - powiedział Sasin.
Kowalczyk: PKW wykorzysta każdy pretekst
Podobny argument podniósł Henryk Kowalczyk z PiS. - Z mojego punktu widzenia, jako skarbnika partii, są pewne pułapki związane z tym - mówił. - Bo jak później potraktować spotkanie stowarzyszenia, które jest wewnątrz partii? I przez kogo jest finansowane? - pytał.
Na komentarz reportera TVN24, że w ramach innych partii działają już think tanki i organizacje pozarządowe, Kowalczyk odpowiedział: - Tak, tylko że PKW w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości taka spolegliwa akurat nie jest i każdy pretekst wykorzysta po to, żeby nam zabrać finansowanie.
Schreiber o krytyce wewnątrz PiS: to, że ktoś kradnie, nie znaczy, że i ja będę
Z argumentami finansowymi nie zgadza się Grzegorz Puda, jeden z członków "Rozwój Plus". Jak mówił, "ktoś chce pana prezesa wprowadzić w błąd". - Nie wiemy kto, ale z pewnością te argumenty, które są przedstawione, zupełnie się nie trzymają kupy - powiedział reporterowi TVN24 na sejmowym korytarzu.
- Działamy po to, żeby odebrać głosy władzy. To jest nie dla jakiegoś naszego partykularnego interesu - mówił towarzyszący mu Łukasz Schreiber. - Robimy to, bo uważamy, że potrzebna jest właśnie taka oferta i taka działalność, skierowana do olbrzymiej grupy Polaków, którą proponuje Stowarzyszenie Rozwój Plus - powiedział.
Podkreślił przy tym, że dziennikarze "nie namówią ich, żeby atakowali swoich kolegów". Na uwagę, że członkowie "Rozwój Plus" już krytykowani są przez innych członków PiS, Schreiber odparł: - To, że ktoś kradnie, to nie znaczy, że ja mam kraść.
Schetyna: decyzja już została podjęta
Według senatora Koalicji Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, decyzja kierownictwa PiS świadczy o tym, że "Jarosław Kaczyński stracił sterowność". - Nie ma pomysłu na to, w jaki sposób znaleźć porozumienie z Morawieckim, z tą grupą, jak ich upodmiotowić - powiedział. Jak dodał, ultimatum wobec działalności stowarzyszeń jest "archaicznym działaniem".
Choć proces ten "na pewno będzie jeszcze trwał", ocenił Schetyna, to "decyzja chyba już została podjęta i oni się rozchodzą".