Byli jak chłopcy z ferajny, tyle że nie tworzyli mafii, lecz zwalczali zorganizowaną przestępczość papierosową. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji z Wrocławia oraz Paweł Koterski, emerytowany oficer tej formacji pracujący jako detektyw.
- Myśmy byli u siebie w domach. Znam ich żony, dzieci. U siebie w kuchniach piliśmy kawę. Uczestniczyłem w wielu ich zdarzeniach prywatnych, rozmawialiśmy, spotykaliśmy się popołudniami. To są osoby, które tworzą materiał dowodowy przeciwko mnie - mówił w "Superwizjerze" Paweł Koterski, dziś podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a wkrótce najprawdopodobniej oskarżony.
Pozostało 93% artykułu