24 godziny na scenie. Magdalena Cielecka zagrała w "The Second Woman" i zna odpowiedź na swoje pytanie
"The Second Woman" - 24 godziny, jedna scena, jedna aktorka, stu dyktujących za każdym razem inną dynamikę partnerów. Mężczyźni zostali wybrani w specjalnym castingu. W kluczowym momencie musieli zdecydować - powiedzieć "zawsze cię kochałem" albo "nigdy cię nie kochałem".
Przedstawienie rozpoczęło się w piątek o godzinie 18.
- Przed tym spektaklem mówiłam, że ciekawa będzie statystyka, czy więcej razy padnie "kochałem" czy "nie kochałem". No to dzisiaj wiem, że jednak więcej razy padło "kochałem" - powiedziała w sobotę po zakończeniu wydarzenia Magdalena Cielecka.
Dominika Kulczyk: widzę błysk w oczach ludzi
Polska edycja spektaklu powstała specjalnie na tegoroczny Malta Festival. Wcześniej projekt Anny Breckon i Nat Randall pokazywany był między innymi na Holland Festivalu w Amsterdamie, Wiener Festwochen w Wiedniu, a także Brooklyn Academy of Music w Nowym Jorku. Za każdym razem wybrzmiewał inaczej, czerpiąc energię z miejsca oraz emocji wykonawców.
- Bardzo się cieszę, bardzo jestem w swoim żywiole, bo czuję taką cudowną, życiodajną energię miłości właśnie. Widzę błysk w oczach ludzi, którzy przychodzą uczestniczyć w wydarzeniach. Widzę uśmiechy na ich buziach. Słyszę "dziękuję", "kochamy Maltę" - skomentowała w sobotę, po zakończeniu spektaklu, mecenaska festiwalu Dominika Kulczyk.
Pierwszy festiwal Malta zorganizowano w Poznaniu w 1991 roku. Nazwa imprezy pochodzi od Jeziora Maltańskiego, przy którym wystawiano plenerowe przedstawienia teatralne. Przez lata Malta zaliczana była do największych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych Europy Środkowo-Wschodniej. Jej 36. edycja zaczęła się w niedzielę 21 czerwca, a zakończy w niedzielę 28 czerwca.
Jak podali organizatorzy, w tym roku dla widzów festiwalu przygotowano 108 wydarzeń, począwszy od spektakli i performansów, przez koncerty, po spotkania z artystami i ekspertami oraz warsztaty, w 27 lokalizacjach. Na festiwal przyjechało ponad 500 artystów i artystek z 20 krajów.
Magdalena Cielecka o spektaklu "The Second Woman"
Magdalena Cielecka to jedna z najważniejszych polskich aktorek, podpora zespołu Nowego Teatru w Warszawie. Właśnie tam odbywały się w ubiegłym tygodniu kilkudniowe próby do przedstawienia.
- To doświadczenie uczy otwartości - mówiła po próbie w Nowym Teatrze Magdalena Cielecka. - Każdy z tych stu mężczyzn jest innym kosmosem, inną osobowością. Przychodzi na ten spektakl z inną energią, w innej psychofizycznej formie i ma wobec tego zdarzenia inne oczekiwania. Będę się starała towarzyszyć im podczas tego performansu - najpierw odebrać ich energię, ich gotowość i stres, po czym zagrać z nimi ową scenę rozstania - opowiadała.
Jak mówiła jeszcze podczas prób, "to zupełnie inny rodzaj doświadczenia teatralnego". - Jeszcze nie wiem jaki. Być może będę o tym mówić - jeśli przeżyję - po zakończeniu. Bywają bardzo długie spektakle, czasem nawet 24-godzinne, ale nigdy nie jest tak, że na scenie jest tylko jedna aktorka i jedna, zapętlona sto razy sekwencja. Specyfika tego projektu działa na wielu poziomach. Jednym z nich jest długość, czekający mnie aktorski i emocjonalny maraton - opisywała przed spektaklem.
Magdalena Cielecka otwarcie podkreślała też, że "The Second Woman" to oczywiście zadanie aktorskie, ale również "projekt szalony, ryzykowny i w gruncie rzeczy surrealistyczny". - Bo owym zadaniem równocześnie właściwie nie jest, jest testem z wytrzymałości, ale nie do końca - zastanawiała się. - Niesamowita przygoda i wyzwanie, coś tak nieprzewidywalnego w czasie samego przebiegu spektaklu, że jestem tego jak dziecko ciekawa. Nastawiam się na to przeżycie jak na surwiwalowy wyjazd w nieznane - opisywała.