Spór o wybory samorządowe. Kto tkwi w "odmętach szaleństwa"?

TVN24

tvn24Politycy spierali się o sposób przeprowadzenia wyborów samorządowych w 2014 roku

- Zafałszowanie wyników tych wyborów (samorządowych -red. ) jest oczywiste, zwłaszcza po dzisiejszej konferencji prezesa NIK - powiedział w "Faktach po Faktach" Jacek Sasin z PiS. - Raport NIK nie kwestionował wyniku wyborów, ale zarzucił KBW, że system do liczenia głosów się nie sprawdził - odpierał zarzuty Jacek Protasiewicz z PO.

Prezes NIK poinformował we wtorek o "poważnych nieprawidłowościach” w Krajowym Biurze Wyborczym przy organizacji wyborów samorządowych w 2014 roku. Zdaniem kontrolerów KBW dopuściło do użytkowania system informatyczny, który posiadał istotne błędy dotyczące obsługi protokołów.

"Proces wyborczy był nieprawidłowy"

- My stawiamy tezę, że sam proces wyborczy był nieprawidłowy - ocenił Sasin. Jego zdaniem wyborcy zostali wprowadzeni w błąd co do sposobu głosowania. - Samo policzenie głosów nieważnych nic nie zmieni - stwierdził.

Krytycznie o sposobie przeprowadzenia wyborów wypowiedział się także Włodzimierz Czarzasty z SLD.

- To jest skandal. Okazuje się, że w niektórych gminach jest więcej głosów nieważnych niż ważnych. 8 procent głosów jest zafałszowanych w skali kraju - powiedział.

"Odmęty szaleństwa"

Ocenił, że "wybory w naszym kraju zostały źle przeprowadzone". - O czym świadczą dymisje w PKW. Jeżeli prezydent kraju mówi w sposób bardzo nieuczciwy, że to były odmęty szaleństwa (Bronisław Komorowski o postulacie opozycji dot. powtórzenia wyborów mówił, że to odmęty szaleństwa - red.), to ja mówię panu prezydentowi, że to on ma odmęty w głowie - stwierdził.

Innego zdania był natomiast Jacek Protasiewicz z PO, który zauważył, że "to opozycja ciągle tkwi w odmętach szaleństwa". - Tam, gdzie były wątpliwości dot. przeprowadzenia wyborów skierowano sprawy do sądów, ale w wielu miejscach ci, którzy skarżyli, teraz nie są tą procedurą zainteresowani. Pełnomocnik PiS nie stawił się w sądzie. To znaczy, że centrala - biuro krajowe PiS - chciała stworzyć wszędzie wrażenie, że masowo były nieprawidłowości, a teraz ludzie w terenie w ogóle nie widzą powodu, żeby to kwestionować - ocenił.

"Jesteście w tym systemie zakochani"

- Ponieważ wyniki, które są zafałszowane, działają na waszą korzyść, to jesteście w tym systemie zakochani - wtrącił Czarzasty.

Sasin zauważył natomiast, że "dzisiaj nie mamy żadnej możliwości policzenia jeszcze raz tych głosów". - Częściowo ten system informatyczny zadziałał, nie mamy pewności, czy ktoś się do tego systemu nie włamał. Co nam po dymisjach w PKW, skoro wyniki zostały wdrożone w życie - stwierdził.

Protasiewicz zaznaczył, że "odbiera głos NIK jako wskazanie ogromnego bałaganu w Krajowym Biurze Wyborczym". - Być może rzeczywiście problem polegał na tym, że niektórzy sędziowie znajdowali się w PKW zbyt długo i stracili czujność - dodał.

Fałszerstwa?

Zdecydowana większość z rekordowo wielu wyborczych protestów została przez sądy odrzucona lub oddalona. Na blisko dwa tysiące skarg zaledwie w 34 przypadkach nakazano powtórkę głosowania, co nie wszędzie, ale w niektórych miejscach zmieniło ostateczny wynik. Więcej w materiale "Czarno na białym":

Masowe fałszerstwa?
tvn24

Autor: eos/ja / Źródło: tvn24

Raporty: