Minister powołał Społeczną Radę do spraw Funduszu Sprawiedliwości

Adam Bodnar i Jerzy Stępień
Tusk: podkreślam moje uznanie dla roboty, jaką wykonuje minister Bodnar
Źródło: TVN24

Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało o powołaniu Społecznej Rady do spraw Funduszu Sprawiedliwości. Na jej czele stanął Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. - Zależy nam, żeby środki przekazywane były jedynie na ustawowe cele, z zachowaniem zasad uczciwości i przejrzystości - powiedział szef resortu Adam Bodnar.

- Traktujemy to jako istotny element naprawy polskiego państwa - powiedział cytowany w komunikacie minister Adam Bodnar w trakcie uroczystości powołania Społecznej Rady ds. Funduszu Sprawiedliwości.

Jak poinformowało MS, w skład Rady wchodzą: Antoni Bielewicz, dr hab. Michał Bilewicz, Piotr Frączak, ks. Adam Jabłoński, Lidia Kołucka-Żuk, prof. Witold Klaus, prof. Zbigniew Lasocik, Paweł Łukasiak, dr hab. Monika Płatek, Anna Rozicka, Marta Tomkiewicz-Januszewska, dr Cezary Trutkowski, prof. Barbara Stańdo-Kawecka, Hanna Waśko, prof. Dagmara Woźniakowska, prof. Mirosław Wyrzykowski. Przewodniczącym Rady został Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Minister Sprawiedliwości powołał Społeczną Radę do spraw Funduszu Sprawiedliwości
Minister Sprawiedliwości powołał Społeczną Radę do spraw Funduszu Sprawiedliwości
Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości

"Pierwsze wyzwanie, przed jakim stanęliśmy, to rozliczenie dotychczasowej działalności Funduszu Sprawiedliwości" – powiedział cytowany w komunikacie Bodnar. "Sprawdzamy, weryfikujemy i ujawniamy różne dokumenty, które są związane z Funduszem Sprawiedliwości. Część umów, dotycząca kilkudziesięciu podmiotów, jest weryfikowana przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa, ponieważ uważamy, że nieprzedłużanie finansowania nie powinno być decyzją arbitralną, lecz opartą na prawie oraz na obiektywnej weryfikacji tego wszystkiego, co się w Funduszu działo" – zaznaczył.

CZYTAJ TEŻ: Fundusz Sprawiedliwości. Specjalny zespół śledczy do jego zbadania powołany

"Konieczne jest określenie nowych, transparentnych zasad jego funkcjonowania"

Jak napisano w komunikacie MS, "upublicznione w ostatnich tygodniach dokumenty ujawniły, że w ciągu minionych ośmiu lat w dysponowaniu środkami Funduszu Sprawiedliwości dochodziło do tak licznych nieprawidłowości, że konieczne jest określenie nowych, transparentnych zasad jego funkcjonowania". "Do osiągnięcia tego celu ma przyczynić się właśnie Społeczna Rada ds. Funduszu Sprawiedliwości".

- Zadbamy żeby Fundusz był faktycznie wykorzystywany przez te osoby, organizacje oraz środowiska, które działają na rzecz przeciwdziałania przestępczości, a zwłaszcza na rzecz ochrony ofiar przestępstw. Musimy przy tym działać w sposób maksymalnie przejrzysty i uczciwy - powiedział Bodnar.

Jak poinformowało MS, Rada ma być organem pomocniczym Ministra Sprawiedliwości, który będzie pełnił rolę opiniodawczą oraz doradczą. Rada pomoże w opracowywaniu zasad przeprowadzania konkursów, określaniu reguł dotyczących transparentności oraz skutecznych mechanizmów nadzoru i kontroli wykonawców umów finansowanych z Funduszu.

Do zadań Rady będzie również należało proponowanie zmian w ogłoszonych konkursach, rekomendacji do przyszłych programów i konkursów ogłaszanych przez dysponenta Fundusz, a także opiniowanie projektów aktów normatywnych dotyczących FS.

Adam Bodnar i Jerzy Stępień
Adam Bodnar i Jerzy Stępień
Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości

Wyniki kontroli NIK

W ubiegły piątek Sejm zajmował się m.in. informacją bieżącą w sprawie nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Wiceministra sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz podkreśliła w Sejmie, że przez ostatnie lata Fundusz Sprawiedliwości stał się w przestrzeni publicznej symbolem niewłaściwego wykorzystania funduszy publicznych, "finansowania swoich, współczesnej kiełbasy wyborczej".

Najwyższa Izba Kontroli już we wrześniu 2021 roku przedstawiła wyniki po kontroli realizacji zadań z Funduszu Sprawiedliwości. W ocenie NIK, środki z Funduszu wydatkowane były w sposób niegospodarny i niecelowy, co miało sprzyjać powstawaniu mechanizmów korupcjogennych. Nieprawidłowości miały dotyczyć ponad 280 milionów złotych.

CZYTAJ TEŻ: Kolejne 140 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości. Znowu te same nazwiska

Zarzuty NIK odpierał wtedy ówczesny wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Jego zdaniem, raport NIK był "szokującym dowodem". - Ale nie jest on dowodem nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, to zatrważający dowód braku elementarnej rzetelności NIK. Szkoda, że prezes NIK wykorzystuje tę instytucję do walki politycznej i do próby obrony przed prokuratorskimi zarzutami - zaznaczył w 2021 r. Romanowski.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: