"Jednego senatora przekonaliśmy. Było bardzo blisko"

Sebastian Kaleta
Kaleta: ustawa wraca do Sejmu, tam większość jest inna

Było do przewidzenia, że opozycja ustawy nie przyjmie - mówił w Senacie wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. W izbie wyższej odrzucono w piątek tak zwaną ustawę represyjną. Teraz wróci ona do Sejmu. - Tam większość jest inna i ta większość może dać czerwoną kartkę dzisiejszej uchwale Senatu - zwrócił uwagę Kaleta. Wynik głosowania skomentował też senator Marek Pęk z Prawa i Sprawiedliwości.

Senat odrzucił w piątek po południu ustawę represyjną. Odrzucenie nowelizacji ustaw o ustroju sądów powszechnych i o Sądzie Najwyższym rekomendowały senackie komisje - ustawodawcza oraz praw człowieka, praworządności i petycji.

Za odrzuceniem nowelizacji głosowało 51 senatorów, poparło ją natomiast 48 senatorów. W głosowaniu nie wziął udziału jeden senator: Jacek Włosowicz z Prawa i Sprawiedliwości.

Teraz ustawa wróci do Sejmu.

Wymiana czerwonych kartek. W Sejmie "większość jest inna"

- Oczywiście było do przewidzenia, że opozycja ustawy nie przyjmie, natomiast konsekwentnie będziemy walczyli w Sejmie, aby ustawa została przyjęta - komentował na gorąco wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. - Jeśli Sejm przyjmie ustawę, trafi ona bezpośrednio na biurko prezydenta - podkreślił.

- Jeden z naszych senatorów był nieobecny, jednego senatora przekonaliśmy, by poparł tę ustawę. Gdyby jednego jeszcze przekonać, to byłby remis. Było bardzo blisko - zaznaczył Kaleta.

Czy odrzucenie ustawy przez Senat można traktować jako czerwoną kartkę dla niej? - Senat ma określoną polityczną konstrukcję i aktualną większość. Podejmuje uchwały, jak ta większość chce - odpowiedział Kaleta.  - Teraz ustawa wraca do Sejmu, wydaje mi się, że tam większość jest inna i ta większość może dać czerwoną kartkę dzisiejszej uchwale Senatu - dodał.

Kaleta podkreślił, że jego środowisko polityczne "jest jak najbardziej za tą ustawą i konsekwentnie tak będzie".

Senat za odrzuceniem ustawy represyjnej
Źródło: TVN24

Senatorowie PiS nie załamują rąk. "Sejm będzie musiał po prostu odrzucić jeden wniosek"

Senator Marek Pęk (PiS) podkreślił, że "zawsze jest nadzieja, że uda się kogoś przekonać". - Przecież są w Senacie senatorowie niezależni - powiedział. - Głęboko wierzymy, że te ustawy są dobre, konieczne, oczekiwane przez Polaków - dodał. 

Pęk mówił, że senatorowie Prawa i Sprawiedliwości są jednocześnie realistami. - Wiemy, jak wygląda arytmetyka polityczna w Senacie, ale nie załamujemy rąk. W Sejmie mamy stabilną, samodzielną większość - przypomniał.

- Sejm będzie miał o tyle prostszą sytuację, że będzie musiał po prostu odrzucić jeden wniosek senacki o odrzucenie ustawy. Na biurko pana prezydenta trafi ustawa w wersji sejmowej - mówił senator. - Głęboko wierzę, że pan prezydent ją podpisze - zaznaczył. 

Zapytany o wpływ dyskusji senackiej na senatorów Prawa i Sprawiedliwości senator Pęk odpowiedział, że jego zdaniem była to "dyskusja pozorna". - Wszytko zmierzało politycznie do tego, żeby ustawę w całości odrzucić - przekonywał. 

- Takie jest stanowisko większości senackiej i narracja wszystkich zebrań, zgromadzeń, które się tutaj odbyły. Różni nas diametralnie ocena stanu i faktycznego i politycznego, który w Polsce w tym momencie zachodzi - ocenił. 

CZYTAJ WIĘCEJ O USTAWIE REPRESYJNEJ W SENACIE

Pęk: wiemy, jak wygląda arytmetyka w Senacie, ale nie załamujemy rąk
Źródło: TVN24
Czytaj także: