Trump wskazał kandydatkę do Sądu Najwyższego

TVN24 | Polska

Autor:
ads/b
Źródło:
PAP

Prezydent USA Donald Trump wskazał sędzię Amy Coney Barrett jako kandydatkę do Sądu Najwyższego. Teraz jej nominację musi zatwierdzić Senat. Barrett miałaby zastąpić w Sądzie Najwyższym zmarłą przed tygodniem Ruth Bader Ginsburg.

18 września zmarła sędzia Sądu Najwyższego Ruth Bader Ginsburg. Jako kandydatkę na jej następczynię prezydent Donald Trump wskazał w sobotę Amy Coney Barrett.

- To kobieta o niebywałych osiągnięciach, olbrzymim intelekcie, solidnych referencjach i niezachwianej lojalności wobec Konstytucji - zachwalał kandydatkę Trump w sobotę wieczorem polskiego czasu na konferencji w ogrodach Białego Domu.

Teraz jej nominację musi zatwierdzić Senat.

Donald Trump i Amy Coney BarrettEPA/SHAWN THEW

Apel Joe Bidena

Szef komisji sądownictwa Lindsey Graham przekazał w sobotnim oświadczeniu, że przesłuchania kandydatki wskazanej przez prezydenta zaczną się 12 października. Głosowanie w sprawie Barrett planowane jest na drugą połowę października, w terminie bliskim amerykańskich wyborów prezydenckich (3 listopada). Sytuacja jest bezprecedensowa, gdyż nigdy w historii nie zatwierdzano sędziego tak blisko daty wyborów.

Takiemu obrotowi spraw sprzeciwia się kandydat Demokratów na prezydenta USA Joe Biden. - Konstytucja Stanów Zjednoczonych została stworzona tak, by dać wyborcom jedną szansę na to, by ich głos w sprawie tego, kto służy w Sądzie Najwyższym, został wysłuchany. Ta chwila jest teraz i ten głos powinien być słyszalny. Senat nie powinien działać w sprawie wakatu (w Sądzie Najwyższym) dopóki Amerykanie nie wybiorą swojego następnego prezydenta i następnego Kongresu - przekazał w sobotnim oświadczeniu kandydat Demokratów.

Konserwatywna katoliczka

Amy Coney Barrett ma 48 lat. Urodziła się w Nowym Orleanie. Jest absolwentką i profesorem Uniwersytetu w Notre Dame w stanie Indiana. Pracowała między innymi jako asystentka legendy konserwatywnego sądownictwa Antonina Scalii, zmarłego w 2016 roku.

Barrett jest katoliczką, cieszy się szerokim poparciem środowisk konserwatywnych oraz parlamentarzystów Partii Republikańskiej. Ma siedmioro dzieci, w tym dwójkę adoptowaną z Haiti. W dotychczasowych orzeczeniach dała się poznać jako osoba o konserwatywnych poglądach w sprawach między innymi aborcji, imigracji oraz prawa do posiadania broni.

W przypadku zatwierdzenia przez Senat Barrett zostanie piątą kobietą w historii, która zasiądzie w Sądzie Najwyższym i drugą o poglądach konserwatywnych.

Przewidywane akceptacja jej kandydatury przez Senat oznaczać będzie, że konserwatyści będą mieli w Sądzie Najwyższym przewagę nad liberałami 6 do 3. Ponieważ sędziowie powoływani są dożywotnio, jej ewentualna nominacja będzie miała więc długoterminowe konsekwencje.

Amy Coney BarrettEPA/SHAWN THEW

Interpretujący zgodność prawa z konstytucją Sąd Najwyższy cieszy się estymą Amerykanów i ma rozstrzygające zdanie w rozbudzających emocje społecznych sporach, w tym tych dotyczących aborcji czy kwestii związanych z dyskryminacją. Jego decyzje miewają epokowe znaczenie - za pomocą decyzji Sądu Najwyższego w całym kraju zalegalizowano małżeństwa homoseksualne, a wcześniej zakazano segregacji rasowej.

Polityczny spór

W spolaryzowanym na finiszu kampanii amerykańskim społeczeństwie o proces nominacji toczy się gorący polityczny spór. Demokraci mają za złe Republikanom, że wbrew woli Ginsburg - ikony liberalnego sądownictwa - zamierzają nominować jej następczynię jeszcze przed 3 listopada.

Donald Trump i Amy Coney BarrettEPA/SHAWN THEW

Demokraci uważają, że to ten kandydat i ta partia, które zwyciężą w listopadowym głosowaniu, powinny wskazać następczynie Ginsburg. Zwyczaj stanowi, że nowych sędziów Sądu Najwyższego nie wybierano na krótko przed wyborami. Demokraci przypominają, że gdy w 2016 roku prezydent Barack Obama usiłował on wypełnić wakat po konserwatywnym sędzim Scalii, Republikanie zablokowali jego kandydata, powołując się na ten zwyczaj.

Mimo presji lider republikańskiej większości w Senacie, Mitch McConnell zapowiada, że przeprowadzi głosowanie nad kandydatką wskazaną przez Trumpa. Jego zdaniem sytuacja nie przypomina 2016 roku, gdyż tym razem republikanie mają i Biały Dom, i Senat, a wtedy nie mieli prezydenta. Stąd nie widzi on braku konsekwencji partii w przypadku rozpoczęcia procedury mianowania następczyni Ginsburg.

Autor:ads/b

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: EPA/SHAWN THEW