Rzadka choroba 10-letniego Łukasza. Z czym zmaga się wolontariusz WOŚP?

TVN24

Za kwestowanie na rzecz WOŚP Łukasz otrzymał m.in. pamiątkowy dyplom tvn24
wideo 2/4

- Jesteśmy wszyscy bardzo dumni z Łukasza - przyznaje w rozmowie z tvn24.pl Agnieszka Kowalczyk z Polskiego Towarzystwa Wspierania Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita "J-elita". Organizacja zapewnia wsparcie m.in. osobom, które - podobnie jak 10-letni wolontariusz WOŚP - cierpią na chorobę Leśniowskiego-Crohna. - Pacjenci, którzy leżeli z Łukaszem w szpitalu, widzą, że walczy. Taki mały człowiek, a ma takie wielkie serce - dodaje Kowalczyk.

10-letni Łukasz Berezak, zmagający się z nieuleczalną chorobą Leśniowskiego-Crohna, kwestował w niedzielę w Szczecinie z innymi wolontariuszami WOŚP. Zbierał pieniądze, które zostaną przeznaczone m.in. na wyposażenie dziecięcych oddziałów ratunkowych. Dzielny 10-latek przekazał też na ten cel wszystkie pieniądze ze swojej świnki-skarbonki.

- Dla mnie nie ma już ratunku, więc chciałbym pomagać innym - to zdanie Łukasza poruszyło chyba wszystkich i sprawiło, że stał się bez wątpienia najsłynniejszym wolontariuszem WOŚP. We wtorek chłopca odwiedził w jego szczecińskim mieszkaniu Jerzy Owsiak. Zorganizowano dla niego również spontaniczny koncert przed blokiem.

Łukasz inspiracją dla innych chorych

Agnieszka Kowalczyk z Polskiego Towarzystwa Wspierania Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita "J-elita" przyznała w rozmowie z tvn24.pl, że zamieszanie medialne wokół Łukasza przekłada się na wzrost zainteresowania samą chorobą Leśniowskiego-Crohna i problemami, z którymi borykają się osoby nią dotknięte.

- Jesteśmy wszyscy bardzo dumni z Łukasza - wyjaśniła i dodała, że historia chłopca jest inspiracją dla pacjentów, którzy zmagają się z chorobą.

- Pacjenci, którzy leżeli z Łukaszem w szpitalu, widzą, że walczy. Mogą zobaczyć, iż, mimo tego że na pewno sam ma bardzo ciężko, pomaga innym. Taki mały człowiek, a ma takie wielkie serce - powiedziała Kowalczyk.

"Dla mnie nie ma już ratunku, więc chciałbym pomagać innym"tvn24

Na czym polega choroba?

Nieswoiste zapalenia jelit to grupa chorób przewlekłych, do których zalicza się m.in. choroba Leśniowskiego-Crohna, to choroby o podłożu autoimmunizacyjnym. - Współczesna medycyna nie potrafi im sprostać - wyjaśnia Agnieszka Kowalczyk.

- Mimo stosowania terapii, chorzy mają okresy zaostrzeń, które znacznie komplikują im życie codzienne - dodaje.

Najczęściej zapadają na nie osoby między 20 a 40 rokiem życia, ale w ostatnich latach choroba coraz częściej dotyka najmłodszych. - Z roku na rok zachorowalność wzrasta, przy jednoczesnym obniżaniu się wieku osób chorych - tłumaczy Kowalczyk.

Specyfika choroby powoduje, że pacjenci nie tylko spędzają dużo czasu w szpitalu, ale często nie mogą normalnie funkcjonować. Zdarza się, że dzieci z powodu choroby nie mogą uczestniczyć w życiu szkolnym oraz brać udziału w wypoczynku organizowanym dla zdrowych rówieśników – wyjaśnia Kowalczyk.

Objawy wstydliwe i bardzo dokuczliwe

Problemów, z jakimi zmagać muszą się pacjenci jest jednak bez liku: - Jednym z podstawowych objawów choroby, poza bólami brzucha, niskorosłością, niską masą ciała jest uporczywa biegunka. To objawy nie tylko dokuczliwe, ale - niezależnie od wieku - bardzo wstydliwe. Niekiedy pacjenci z powodu zażywania niektórych leków, np. kortykosteroidów lub leków immunosupresyjnych, borykają się z wieloma problemami, m.in. cierpią na osteoporozę czy osteopenię, mają osłabioną odporność, a także przybierają na wadze - wylicza Kowalczyk.

Choroba jest niewyleczalna, ale nowoczesne leczenie daje szansę na złagodzenie objawów i wprowadzenie pacjenta w tzw. remisję. - Problem stanowi nasz system ochrony zdrowia. Utrudniony dostęp do nowoczesnego leczenia biologicznego oraz do lekarzy specjalistów, długi okres diagnozy spowodowany częstokroć brakiem odpowiedniego sprzętu medycznego oraz niedostateczna wiedza lekarzy pierwszego kontaktu o chorobach zapalnych jelit - mówi Kowalczyk. - To wszystko sprawia, że pacjenci trafiają do lekarza gastrologa zbyt późno, gdy są wycieńczeni, a ich stan zdrowia jest niekiedy bardzo ciężki - przyznaje.

W Polsce chorym na NZJ pomaga m.in. Stowarzyszenie "J-elita", które skupia chorych na przewlekłe choroby jelit i ich rodziny. Walczy również o skuteczniejszą refundację leków.

"Marzę, żeby stał się cud"

10-letni Łukasz poruszył serca wielu osób nie tylko swoim aktywnym zaangażowaniem w pomoc innym, ale i pogodą ducha. Jak przyznaje jego mama, jest taki na co dzień: - Łukasz jest bardzo pogodnym i bardzo wyjątkowym chłopcem - mówiła o synku w niedawnej rozmowie z "Faktami" TVN. - Ja wiem, że to tak zabrzmi, bo jestem jego mamą, ale jest naprawdę bardzo wyjątkowy. On czasami ma więcej siły i woli do wszystkiego niż ja - przyznaje.

Jedno z marzeń chłopca już się spełniło - spotkał się z Jerzym Owsiakiem, który - jak mówi - jest jego idolem.

Mały bohater WOŚP. "Dla mnie nie ma ratunku, dlatego pomagam"Blisko Ludzi

Autor: kg\kwoj / Źródło: tvn24.pl

Tagi:
Raporty: