"Czyny cięższego kalibru". Sąd łowiecki ukarał profesora

Superwizjer - król kłusowników
13.03.2023 | Polski Związek Łowiecki i Naczelna Izba Lekarska reagują po reportażu "Superwizjera" TVN
Źródło wideo: Marzanna Zielińska | Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Profesor Paweł P., bohater reportaży Superwizjera z cyklu "Król kłusowników", został ukarany przez Główny Sąd Łowiecki m.in. trzykrotnym wykluczeniem z Polskiego Związku Łowieckiego. Sąd uznał go za winnego szeregu nieprawidłowości, w tym polowania w okresie ochronnym i znęcania się nad postrzeloną zwierzyną. Wyrok nie jest prawomocny.

Paweł P. to były prezes Naczelnej Rady Łowieckiej i znany profesor medycyny. "Superwizjer" dwukrotnie opisywał polowania z jego udziałem.

Pierwszy reportaż dotyczył szeregu nieprawidłowości - polowań pod wpływem alkoholu i poza sezonem łowieckim, a także przypadków niezgłaszania polowań i nieewidencjonowania upolowanej zwierzyny. Rozmówcy dziennikarzy opisywali też strzelanie z jadącego samochodu i blisko skupisk ludzkich, a także do zwierząt gospodarskich i objętych ochroną.

OGLĄDAJ: Król kłusowników
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Drugi reportaż dotyczył agresywnych zachowań profesora Pawła P. wobec towarzyszy polowań i dwóch przypadków, które dla uczestników organizowanych przez niego polowań skończyły się śmiercią.

OGLĄDAJ: Król kłusowników i śmierć na polowaniach
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Przepisy Polskiego Związku Łowieckiego nie przewidują wymierzenia kary łącznej, dlatego na czwartkowy wyrok składa się między innymi sześć nagan, pięcioletni zakaz pełnienia funkcji w PZŁ, a przede wszystkim aż trzykrotne wyrzucenie ze związku.

Nagany dotyczą m.in. uchybień związanych z prowadzeniem dokumentacji polowań nieprawidłowych wpisów w książce polowań oraz braków dotyczących godzin polowania i liczby pozyskanej zwierzyny.

Ale istotne są tu wydarzenia, które sąd ocenił jako "czyny cięższego kalibru", wystarczające do wykluczenia z Polskiego Związku Łowieckiego:

  1. Zdarzenia z 26 marca 2022 roku. "Paweł P., działając w okresie ochronnym, w porze nocnej, przy użyciu termowizyjnego celownika optycznego i tłumika huku, strzelił dwa jelenie byki, a następnie znęcał się nad jednym z nich w ten sposób, że kopał go i usiłował dobić niewielkim nożem, dostarczając zwierzynie niepotrzebnych cierpień, a nadto nie odnotował faktu pozyskania jelenia byka w posiadanych upoważnieniach do wykonywania polowań indywidualnych, przywłaszczając sobie jego tuszę".
  2. Z 2 września 2022 roku. Paweł P., "używając sztucera wyposażonego w lunetę termowizyjną, pozyskał selekcyjnego kozła sarny i kozła łownego, wpisując tę samą godzinę. Przy czym jednego kozła pozyskał, strzelając z wnętrza samochodu, w którym przebywał, a drugiego w nocy".
  3. Z 24 listopada 2022 roku. "Paweł P. strzelił trzy dziki i jelenia byka, nie dokonując wymaganych wpisów w upoważnieniu do polowania indywidualnego oraz do książki ewidencji pobytu myśliwego na polowaniu indywidualnym z naruszeniem zasad bioasekuracji a następnie wszedł w posiadanie pozyskanych tusz oraz trofeów jelenia byka".

W postępowaniu Głównego Sądu Łowieckiego występował też myśliwy Rafał C., obecny podczas polowania zarejestrowanego przez ekipę "Superwizjera". Za polowanie bez ważnych uprawnień został skazany na zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego na okres trzech lat.

Obrońca Pawła P. zapowiada apelację od wyroku, gdy tylko zapozna się z jego treścią i uzasadnieniem. - Należy wskazać, że postępowanie obarczone jest uchybieniami powodującymi jego nieważność. W toku postępowania przed sądem nie przesłuchano szeregu świadków a postępowanie przygotowawcze prowadzone było bez udziału obwinionych – mówi w rozmowie z TVN24 mecenas Marek Skiba.

Dodaje, że według niego, wniosek o ukaranie został wniesiony przez osobę niebędącą rzecznikiem dyscyplinarnym. Nawiązał tym samym do sporu wśród myśliwych, kto jest obecnie głównym rzecznikiem dyscyplinarnym.

Choć orzeczenie Głównego Sądu Łowieckiego nie jest prawomocne, zadowolenia nie kryje Dariusz Bereza, rzecznik dyscyplinarny PZŁ, autor wniosku o ukaranie obu myśliwych.

- Sąd wydał orzeczenie, które w pełni uwzględnia  wnioski złożone przez rzecznika dyscyplinarnego i czyni zadość oczekiwaniom środowiska łowieckiego, które było zbulwersowane działaniami byłego prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej przedstawionymi w programach “Superwizjera”. Orzeczenie to potwierdza, że status społeczny i pełniona funkcja nie mogą usprawiedliwiać tego typu działań, tym bardziej osób, które winny świecić pozytywnym przykładem - mówi.

Redagowała Katarzyna Guzik

Źródło: tvn24
Czytaj także: