Radosław Sikorski: Stanom Zjednoczonym Bogdan Klich nie przeszkadza
Szef polskiej dyplomacji podkreślił w "Kropce nad i" w TVN24, że Nawrocki blokuje 46 nominacji ambasadorskich, "w zdecydowanej większości zawodowców".
Jego zdaniem obóz prezydenta ma "niezdrowe obsesje" na punkcie Bogdana Klicha, nominowanego przez rząd na ambasadora w USA, oraz Ryszarda Schnepfa - wskazanego na ambasadora we Włoszech. Obaj są obecnie charge d'affaires swoich placówek.
- Ale jest 44 innych, których też nie podpisują, bo wzięli korpus dyplomatyczny wolnej Polski jako zakładników swojej polityki wobec rządu - mówił wicepremier.
Sikorski: Bogdan Klich ma zgodę USA
Od listopada 2024 roku polską ambasadą w Waszyngtonie kieruje Bogdan Klich, który przedtem był senatorem Koalicji Obywatelskiej. Ostatnim pełnomocnym ambasadorem Polski w USA był Marek Magierowski, w latach 2021-2024.
- Bogdan Klich ma zgodę komisji sejmowej, kontrwywiadu, Konwentu Służb Zagranicznych, zgodę Stanów Zjednoczonych. Stanom Zjednoczonym Klich nie przeszkadza - powiedział Sikorski.
Wicepremier wskazał, że podpisywanie nominacji ambasadorskich nie jest widzimisię pana prezydenta, lecz jest jego obowiązkiem wynikającym z konstytucji.
- Jeślibyśmy przyjęli zasadę, że pan prezydent może sobie przebierać w ambasadorach jak w ulęgałkach, to co on zrobi w następnym kroku? Przecież konstytucja prawie to samo, co o ambasadorach, mówi o ministrach. Czyli będzie prawo długopisu? Premier składa wniosek o zmianę na stanowisku ministra, a prezydent powie "nie", bo 10 lat temu coś tam ktoś powiedział? Wtedy mamy zmianę ustroju na prezydencki, wbrew konstytucji - skomentował Sikorski.
Sprawa bazy USA. "Główna użyteczność Karola Nawrockiego"
Sikorski ocenił, że to dobrze, iż prezydent podpisał rządową ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Skrytykował go jednocześnie za propozycję obniżenia marż koncernów paliwowych, co zdaniem Sikorskiego zwiększyłoby deficyt budżetowy.
- Pan prezydent nie raczył wspomnieć, skąd się wzięły wysokie ceny benzyny. Wzięły się z wojny w Zatoce Perskiej - wskazał szef MSZ. - Niech napisze reklamację do swojego patrona politycznego [Donalda Trumpa - red.] - dodał.
Według Sikorskiego to, że Nawrocki został wybrany "z poparciem prezydenta Trumpa", może wykorzystać dla Polski. - To jest, powiem w tej chwili, główna użyteczność Karola Nawrockiego dla Polski. Żeby przypilnował, przyklepał to, co wstępnie już prezydent Trump mu obiecał - powiedział.
Zapytany o to, czy stała baza armii USA w Polsce będzie nosić nazwę Fort Trump, Sikorski odpowiedział, że o nazwę "będziemy się martwić, jak już będzie decyzja". Jego zdaniem nazwa bazy powinna być "mniej partyjnie polityczna w kategoriach amerykańskich".
- W Stanach mamy za chwilę wybory, które mogą wygrać demokraci. I co, oni będą chcieli finansować Fort Trump? - zapytał.
Rosja "nie ma sił" na inwazję Polski
Niedawno rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa powiedziała, że zakłady produkujące broń dla Ukrainy w krajach europejskich są dla Rosji potencjalnymi celami wojskowymi - w kontekście doniesień o tym, że Polska chce produkować rakiety Patriot.
- Rosja ma swoją listę celów, my też mamy swoje listy celów - skomentował Sikorski. - Fabryki zbrojeniowe są zawsze potencjalnymi celami wojskowymi, tak w NATO, jak w Federacji Rosyjskiej - dodał.
Zdaniem ministra Rosja "nie ma sił, żeby dokonać inwazji na NATO czy nawet na Polskę". - Gdyby zamierzała to zrobić, zobaczylibyśmy to z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Przypominam, że [Rosja, w 2021 roku - red.] pół roku naprzód zaczęła gromadzić siły wokół Ukrainy - powiedział Sikorski.