Polska

Przeproszą Dodę za list do Majdana, ale nie za "blacharę"

Polska

TVN24Doda przeczyta przeprosiny

Raper Mieszko Sibilski z zespołu Grupa Operacyjna musi przeprosić piosenkarkę Dorotę Rabczewską, znaną szerzej jako Doda, za swój wpis na stronie internetowej - uznał poznański sąd apelacyjny. Nie musi jednak przepraszać za tekst piosenki, gdzie Doda nazywana jest "blacharą", "żywym banerem", "blond billboardem" i osobą, która "rży jak ogier".

Dorota Rabczewska poczuła się obrażona m.in. tekstem piosenki "Podobne przypadki" zespołu Grupa Operacyjna. W tekście utworu Doda nazywana jest "blacharą", "żywym banerem", "blond billboardem" i osobą, która "rży jak ogier". Piosenkarkę uraził też wpis na stronie internetowej zielonogórskiego zespołu z 2007 roku dotyczący jej rozwodu z Radosławem Majdanem. W tekście zatytułowanym "List Otwarty" zespół gratuluje Majdanowi rozwodu.

We wrześniu 2007 roku Doda skierowała do sądu pozew przeciwko Sibilskiemu zarzucając mu, że poświęcona jej piosenka i wpis na stronie przyczyniają się do utraty czci i dobrego imienia.

"Blachara" mieści się w konwencji

"Brawo Radek! Na Twoim miejscu też bym zdradzał taką babę! Z inteligentniejszą. Biorąc pod uwagę wyjątkowe uwstecznienie umysłowe Diody, znalezienie dla niej kontr-kandydatki, wykazującej śladowe objawy posiadania mózgu, nie było chyba aż tak trudne. Radosławie - mimo, że wielu ludzi Cię potępia, ja Cię rozumiem. Wielu mniej wytrwałych od Ciebie poległoby wcześniej na tym odcinku. I tak ujechałeś zadziwiająco daleko (...)." list otwarty

W oświadczeniu ma widnieć sformułowanie, że Sibilski przeprasza Rabczewską za naruszenie jej dobrego imienia w "Liście otwartym do Radosława Majdana". Ma ono tam być przez miesiąc. Upoważnił też Dorotę Rabczewską do umieszczenia tekstu oświadczenia na jej stronie internetowej.

Według sądu wykonywana przez Grupę Operacyjną piosenka mieściła się w konwencji, w jakiej utrzymywane są inne utwory zespołu. - Ten zespół w swoich utworach często w sposób satyryczny obnaża różne wady osób, które funkcjonują w życiu publicznym - ocenił sąd.

Decyzja sądu oznacza, że Sibilski nie musi zamieszczać przeprosin na stronie internetowej Onet.pl, do czego zobowiązał go poprzedni wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Kosztowałoby to go ok. 32 mln zł. Wyrok z marca 2010 roku został zaskarżony do Sądu Najwyższego, który w lutym częściowo go uchylił.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości