Premier: jeżeli pojawi się taka regulacja, ujawnimy z żoną cały nasz majątek

TVN24

Premier o majątku swoim i żony: nie mamy nic do ukryciatvn24
wideo 2/11

- Absolutnie nie mamy nic do ukrycia - powiedział we wtorek Mateusz Morawiecki, podkreślając, że wraz z żoną gotowi są ujawnić swój majątek, jeżeli takie regulacje zostaną wprowadzone w prawie. Premier zabrał głos po opublikowaniu artykułu, w którym opisano zakup przez Morawieckich ziemi od Kościoła w 2002 roku.

Poniedziałkowa " Gazeta Wyborcza" napisała, że Morawiecki wraz z żoną w 2002 roku kupili 15 hektarów gruntów za 700 tysięcy złotych od Kościoła we Wrocławiu. Rzeczoznawca ocenił, że nieruchomość już w 1999 roku warta była prawie cztery miliony złotych. Dzisiaj - jak napisała "GW" - może to być 70 milionów złotych. Według publikacji Morawiecki nie musiał wpisywać działki do oświadczenia majątkowego, ponieważ dokonał częściowej rozdzielności majątkowej z żoną, Iwoną Morawiecką.

Premier: nie mamy nic do ukrycia

Pytany o to przez dziennikarzy na konferencji prasowej po wtorkowym posiedzeniu rządu zapewniał, że zarówno on jak i jego żona nie mają nic do ukrycia. - Bardzo chętnie przywitałbym też takie zmiany, takie regulacje, żeby cały majątek, również współmałżonków, był prezentowany - zaznaczył.

Wyjaśnił jednocześnie, że przyczyną zawarcia umowy o rozdzielności majątkowej była działalność biznesowa prowadzona przez jego żonę. Taka działalność - jak tłumaczył - "wiąże się z kontaktami z kontrahentami, wiąże się z wystawianiem faktur, z negocjacjami, z rozmowami, z inwestowaniem, z remontami", w które on nie chciał się włączać.

Jak podkreślił Morawiecki, kryterium rozdzielności majątkowej było bardzo proste. - Wszystkie te działki, nieruchomości, mieszkania, które są wynajmowane, które podlegają działalności gospodarczej, wszystkie te, które mogą też podlegać procesom inwestycyjnym, przejęła moja małżonka, a pozostałe, które nie mają takich elementów gospodarczych, biznesowych - przypadły mi w udziale. (...) Przyczyna była jedna: prowadzenie działalności gospodarczej. Ja nie chciałem, a teraz oczywiście w ramach pełnienia funkcji publicznych tym bardziej jakiekolwiek łączenie z działalnością gospodarczą nie byłoby właściwe - wyjaśniał.

"Nie mam prawa ujawniania majątku żony"

Pytany, kiedy można spodziewać się ujawnienia oświadczenia majątkowego jego żony odpowiedział, że to pytanie nie powinno być do niego skierowane. - Ja nie mam prawa ujawniania majątku żony, ale jeżeli będzie taka regulacja, to zrobimy to z przyjemnością, natychmiast, bo tutaj absolutnie nie mamy nic do ukrycia - zadeklarował. - Coraz bardziej dziennikarze z "Gazety Wyborczej" popadają w różnego rodzaju agitacje raczej, niż uczciwe dziennikarstwo i dlatego ta sprawa znajdzie się w sądzie - dodał.

Szef rządu odnosząc się do sprawy gruntów zapewnił, że zostały one nabyte po ówczesnych cenach rynkowych.

"Jak określić tego typu atak, jeśli nie jako atak personalny, atak na moją małżonkę"

Morawiecki krytykował również artykuł "Gazety Wyborczej". - Jak mogę skomentować tego typu artykuł? Myślę, że można skomentować to bardzo prosto. (...) Zbliżają się za kilka dni wybory i przed wyborami, jakoś tak się stało dziwnie, że "Gazeta Wyborcza" (opisała - red.) inwestycje mojej żony, która 17 lat temu została poczyniona. Dzisiaj się dalej z nią nic nie dzieje - mówił premier.

- Jak określić tego typu atak, jeśli nie jako atak personalny, atak na moją małżonkę. Atak ze względów czysto wyborczych, ponieważ taka jest jedyna intencja tych manipulacji, tych kłamstw i tych insynuacji, które tam się zawarły. Dlatego oczywiście sprawę kierujemy do sądu - podkreślił.

- Szanowni państwo, jak będę od tej pory czytał wyniki meczów, tabelę ligową w "Gazecie Wyborczej", to będę również sprawdzał na wszelki wypadek w innych mediach - dodał Morawiecki.

Oświadczenie żony Morawieckiego

Żona premiera, Iwona Morawiecka w poniedziałkowym oświadczeniu określiła artykuł "GW" jako "zmanipulowany". Poinformowała o skierowaniu sprawy na drogę sądową.

"Ponadto, oświadczam, że w przypadku przystąpienia przez Gminę Wrocław do budowy dróg, ujętych w PZP dla tego rejonu i przebiegających przez działkę, która jest obecnie moją własnością a od 2002 r. była współwłasnością, dokonam sprzedaży wszelkich wyodrębnionych terenów po cenie zakupu wynikającej z aktów notarialnych z uwzględnieniem inflacji" - napisała żona premiera w oświadczeniu. "Deklaruję również, że całą otrzymaną kwotę od Gminy Wrocław przeznaczę na cele charytatywne" - dodała.

Autor: ads,kb/adso / Źródło: TVN24, PAP