"Poseł PiS tylko bronił żony"

 
Poseł PiS Dawid Jackiewicz nie odpowie za śmiertelne uderzenie napastnika
Źródło: TVN24
Umorzenie śledztwa w sprawie posła PiS Dawida Jackiewicza, który w obronie żony i syna uderzył pijanego mężczyznę, a ten zmarł po kilku dniach w szpitalu, było prawidłowe - orzekł wrocławski sąd.

- Sąd ocenił, że prokuratura przeprowadziła wszystkie dowody i dochowała należytej staranności, podtrzymał również decyzję prokuratury, że poseł Jackiewicz działał w obronie koniecznej - powiedział Bogusław Tomicki, rzecznik wrocławskiego Sądu Okręgowego.

Do zdarzenia doszło pod koniec grudnia 2006 r. Żona posła jechała z dzieckiem autobusem, gdy zaczepił ją pijany i zachowujący się agresywnie 50-latek. Wykrzykiwał, że chłopiec jest jego dzieckiem i próbował go wyszarpnąć matce. Kobieta wysiadła z autobusu i przez telefon wezwała na pomoc męża. Napastnik wyrwał chłopca matce i chciał się z nim oddalić.

Jackiewicz, który przyjechał na miejsce, uderzył mężczyznę. Ten, upadając, uderzył się w głowę. Jak później stwierdzono, miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Po kilku dniach zmarł w szpitalu.

Niech prokuratura rozstrzyga o obronie koniecznej

Kilka miesięcy temu prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Oceniła, że Jackiewicz nie przekroczył granic obrony koniecznej. Ponadto uznała, że napastnik był agresywny i poseł wraz z żoną i 5-letnim synem mogli czuć się zagrożeni.

Według obecnych przepisów prokuratura musi skierować akt oskarżenia w takiej sprawie do sądu. Ministerstwo Sprawiedliwości chce zmienić prawo tak, by prokuratura mogła sama umarzać sprawę broniącej się ofiary napaści, działającej pod wpływem strachu i wzburzenia.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: