Wnioski o areszt dla podejrzanych o "pozbawienie wolności" Amelki i jej mamy

Wnioski o areszt dla dwóch mężczyzn i zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności
"Wnioski o areszt dla dwóch mężczyzn i zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności" (materiał z 9.03.2019)
Źródło: tvn24

Będą wnioski o areszt dla dwóch mężczyzn, którym postawiono zarzut bezprawnego pozbawienia wolności 25-letniej kobiety i jej trzyletniej córki – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Podejrzani, w tym ojciec dziecka i mąż kobiety, byli przesłuchiwani w sobotę przez prokuraturę.

Kobieta i jej córka zostały odnalezione w piątek po południu w Ostrołęce (Mazowieckie). Policja zatrzymała dwie osoby, w tym ojca dziecka.

Zarzut bezprawnego pozbawienia wolności kobiety i dziecka usłyszał w sobotę wieczorem mężczyzna, który miał pomagać ojcu w porwaniu tych osób – poinformował rzecznik białostockiej prokuratury Łukasz Janyst. Wcześniej tego dnia zarzut taki usłyszał ojciec dziecka.

Zarzut z art. 189 kodeksu karnego, który mówi o bezprawnym pozbawieniu wolności człowieka, wiąże się z zagrożeniem karą więzienia od trzech miesięcy do 5 lat.

Uprowadzenie córki "wymaga szerszych ustaleń"

- Zebrany dotąd materiał dowodowy pozwalał niewątpliwie stwierdzić i dokonać takiej oceny prokuratorowi, że doszło do bezprawnego pozbawienia wolności matki i córki – powiedział Janyst.

Jeśli chodzi o zarzut uprowadzenia córki, to, jak zaznaczył Janyst, wśród znamion tego przestępstwa jest sformułowanie "wbrew woli osoby uprawnionej". - Tutaj ta kwestia wymaga trochę szerszych ustaleń, ponieważ, co do zasady, uprawnionymi do opieki nad dzieckiem jest każde z rodziców – mówił Janyst.

- Ustalenie, czy doszło do popełnienia przestępstwa z art. 211 kodeksu karnego wymaga zgromadzenia dokumentacji sądowej dotyczącej opieki nad dziećmi – powiedział rzecznik.

Wymienił, że chodzi m.in. o ustalenie, komu przyznano opiekę nad dzieckiem, czy ktoś miał ustanowioną władzę rodzicielką. Dodał, że zarzuty w każdej chwili, jeśli pojawią się stosowne dowody, można rozszerzać w toku postępowania.

Wnioski o areszt

Rzecznik prokuratury mówił, że wnioski o areszt tymczasowy wobec obu mężczyzn są obecnie przygotowywane przez prokuratora. Jak powiedział Janyst, jest to czynność dość czasochłonna, dlatego – jak podkreślił – "nie wiadomo, czy jeszcze dzisiaj fizycznie uda się do sądu je dostarczyć". Nie wykluczył, że może to nastąpić w niedzielę rano.

Od wpływu wniosków Sąd Rejonowy w Białymstoku będzie miał dobę na ich rozpoznanie.

Drugi mężczyzna odmówił składania wyjaśnień, ale wcześniej złożył wyjaśnienia przed policją. - Podejrzany przyznał się do udziału w tym porwaniu, do udzielania pomocy Cezaremu R., natomiast nie przyznał się do tego, by on miał stosować przemoc wobec pokrzywdzonych – mówił Janyst. Wyjaśnił, że z aktualnych ustaleń wynika, iż pokrzywdzone zostały siłą wepchnięte do samochodu, co jest już przemocą.

Janyst pytany, na czym polegał udział tego mężczyzny w tym przestępstwie mówił, że był wraz z ojcem, czyli pomagał stworzyć przewagę liczebną, pomagał mu w przemieszczaniu się, w obserwacji, bo – jak wynika z materiałów – porwanie było planowane od kilku miesięcy.

- Generalnie była to pomoc sprowadzająca się do wsparcia logistycznego, także do przebywania wraz z nim w tym samochodzie, do wcześniejszych obserwacji, właśnie w ten sposób on uczestniczył w tym przestępstwie – mówił Janyst. Z wyjaśnień wynika, że za swoją pomoc miał dostać pieniądze.

Przesłuchano 25-latkę

Rzecznik przekazał, że 25-latka została przesłuchana w piątek w siedzibie białostockiej prokuratury okręgowej w obecności psychologa. Dodał, że na razie nie ma decyzji, by przesłuchać trzylatkę.

- Takie małe dzieci przesłuchuje się już naprawdę w sytuacjach, w których nie ma innych możliwości, kiedy jest to absolutnie niezbędne. Co więcej, to też wymaga wcześniej "zielonego światła" ze strony psychologa, czy to w ogóle ma sens, czy w danym przypadku stopień rozwoju tego dziecka pozwala na to, żeby można było przyjmować zeznania od takiego małego świadka - powiedział Janyst.

Świadek o akcji policji

Reporter TVN24 Mateusz Grzymkowski rozmawiał w sobotę ze świadkiem akcji zatrzymania ojca uprowadzonego dziecka przed miejscowością Ojcewo, około 15 km od Ostrołęki.

- Widziałem biały samochód i radiowóz, który tam stał na sygnałach. Upłynęło może 10-20 minut i zrobiło się siedem radiowozów - relacjonował świadek.

Jak mówił, policjanci "biegali po łąkach".

- Pytali, czy ktoś nie uciekł - dodał.

Jak informowała policja, w innym powiecie zatrzymano drugiego mężczyznę podejrzewanego o uprowadzenie 25-letniej kobiety i dziecka.

Świadek o akcji zatrzymania ojca uprowadzonej Amelii

Świadek o akcji zatrzymania ojca uprowadzonej Amelii

Poszukiwania

Poszukiwania kobiety i jej dziecka trwały ponad dobę. Do uprowadzenia doszło w czwartek przed południem na jednym z białostockich osiedli. Jak podawała policja, dwaj sprawcy wepchnęli 25-latkę i jej 3-letnią córkę do samochodu i odjechali. Kilkaset metrów dalej porzucili ciemnoniebieskiego citroena.W czwartek po południu w związku z zaginięciem dziecka ogłoszony został Child Alert, opublikowany był również wizerunek jego matki, a w piątek rano policja opublikowała zdjęcia męża porwanej kobiety, ojca dziecka. To ten mężczyzna w Łomży wypożyczył samochód użyty do uprowadzenia. W ramach akcji poszukiwawczej m.in. prowadzone były kontrole na głównych drogach wyjazdowych z Białegostoku.

Śledztwo

W dniu porwania, w czwartek białostocka prokuratura śledztwo. Dotyczy ono pozbawienia wolności oraz sytuacji, gdy - wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru - zostaje uprowadzona lub zatrzymana osoba w wieku poniżej 15 lat. Oba te przestępstwa zagrożone są karą do 5 lat więzienia.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik poinformował w rozmowie z TVN24, że sprawa 3-letniej Amelii była znana w resorcie.

Autor: js,asty//plw,rzw / Źródło: PAP, TVN24

Czytaj także: