"Para dyżurnych myśliwców MiG-29 Sił Powietrznych RP dokonała skutecznego przechwycenia, identyfikacji wizualnej oraz eskortowania z rejonu odpowiedzialności samolotu Federacji Rosyjskiej, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim" - przekazało w poniedziałek Dowództwo Operacyjne, informując o wydarzeniach z piątku.
Jak podało wojsko, była to dziewiąta w tym roku misja rozpoznawcza rosyjskiej maszyny "w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, bez złożonego planu lotu i z wyłączonym transponderem". Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
"Dzięki wysokiej gotowości dyżurnych sił, doświadczeniu pilotów oraz sprawnemu działaniu systemu obrony powietrznej, zadanie zostało wykonane szybko, profesjonalnie i bezpiecznie" - poinformowano.
Kolejny taki przypadek
Podobne sytuacje zdarzały się w ostatnich miesiącach kilkukrotnie - jesienią ubiegłego roku Dowództwo informowało o trzech takich incydentach na przestrzeni tygodnia. Rosyjskie samoloty zwiadowcze regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.
W takiej sytuacji przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa.
Opracował Kuba Koprzywa
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: x.com/DowOperSZ