Jak podała Komenda Główna Policji, w sobotę Polka, która znajdowała się na wysokości 2800 metrów n.p.m. w pobliżu osady Imlil, straciła orientację w terenie i doznała urazu głowy. "W obliczu narastającego wyziębienia i braku sprzętu kobieta zdołała skontaktować się z ratownikiem TOPR w Polsce, co uruchomiło natychmiastową, międzynarodową akcję ratunkową" - przekazała policja.
KGP opisała w komunikacie, że dyżurni policjanci z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP nawiązali kontakt z Biurem Interpolu w Rabacie, a "ze względu na konieczność komunikacji w języku francuskim, do akcji włączono Sekretariat Generalny Interpolu". Dokumenty po przetłumaczeniu zostały przekazane stronie marokańskiej, która wysłała na miejsce ekipę ratunkową.
"Liczyła się każda minuta"
Turystka była przytomna, ale mocno wyziębiona i niezdolna do samodzielnego zejścia. "W takich warunkach liczyła się każda minuta - relacjonują funkcjonariusze zaangażowani w koordynację działań" - podała policja.
Marokańscy ratownicy dotarli do poszkodowanej po intensywnych poszukiwaniach. Kobieta została przetransportowana do miejscowości Imlil, gdzie otrzymała pomoc. Według KGP jej stan zdrowia określany jest jako dobry.
Opracowała Justyna Sochacka /akw
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock