Ambasador USA w Polsce Tom Rose w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" pytany był między innymi o to, czy po wyborach parlamentarnych w 2027 roku wyobraża sobie w Polsce rząd z udziałem Grzegorza Brauna. "Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy" - zaznaczył ambasador.
Jak dodał, "Braun jest jednak bardzo antyamerykański". "Każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem" - ocenił.
O godzinie 15 w TVN24+ odbędzie się debata na temat lidera Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i jego środowiska, a także o jego kremlowskiej retoryce i powiązaniach z Rosją.
Ambasador USA: amerykańskie wojska pozostaną w Polsce
Ambasador pytany był również o to, czy wojska USA pozostaną w Polsce. "Amerykańskie wojska rzecz jasna tu pozostaną. Chyba że Polska, z jakichś nieprawdopodobnie głupich powodów, miałaby zdecydować, że już ich nie chce" - powiedział Rose.
"Mamy dziś w Polsce około 9800 żołnierzy i nie dochodzą do mnie żadne oznaki, jakoby ta liczba miała zostać zmniejszona. Prezydent Trump na spotkaniu z prezydentem Nawrockim we wrześniu powiedział, że jeśli to byłoby możliwe, chciałby nawet zwiększyć tę liczbę" - przypomniał ambasador. Zapewnił, że "ta liczba w każdym razie pozostanie stabilna, o ile nie wzrośnie".
"Ale to jest decyzja, która należy do prezydenta, do sekretarza wojny, do naszych dowódców. Oni rozstrzygną, jak widzą rozlokowanie naszych wojsk w Europie" - zaznaczył Rose.
Rose: Polska jest wzorem
Ambasador USA po raz kolejny powiedział, że "Polska jest dziś takim aliantem, jakimi powinni być wszyscy sojusznicy w NATO, wzorem, jak powinno wyglądać lepsze zrównoważenie ciężaru wspólnej obrony w sojuszu".
W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" przypomniano, że przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę, Putin domagał się wycofania wojsk alianckich, w tym amerykańskich, z flanki wschodniej NATO. Rose zapytany został, czy tak się stanie. "Nie jestem zaangażowany w negocjacje. Ale wiedziałbym o tym i byłbym bardzo zaskoczony, gdyby tak się stało" - odparł Rose.
"Jak powiedział Donald Trump, każde porozumienie musi zostać zaakceptowane przez obie strony. Ukraina ma rzecz jasna w tej sprawie prawo głosu. I z pewnością nie zgodzi się na coś, co nie byłoby w jej interesie. Ale nasza ekipa wydaje się bardzo ostrożnie optymistyczna, ze wszystkimi możliwymi zastrzeżeniami" - powiedział ambasador USA.
Opracował Kuba Koprzywa/ads
Źródło: "Rzeczpospolita"
Źródło zdjęcia głównego: Szymon Pulcyn/PAP