Decyzja policjanta "w ułamku sekundy". "Mówiąc po ludzku, po prostu popełnił błąd"

Policja przed budynkiem na warszawskiej Pradze. Podczas zatrzymania agresywnego mężczyzny z maczetą jeden z funkcjonariuszy użył broni służbowej.
Caliński: policjant, który oddał strzał, po prostu popełnił błąd
Źródło: TVN24

Trwa śledztwo w sprawie śmierci policjanta, postrzelonego przez innego funkcjonariusza podczas interwencji na warszawskiej Pradze Północ. Policjant, który oddał strzał "po prostu popełnił błąd" - powiedział w TVN24 Piotr Caliński, inspektor w stanie spoczynku, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Dodał, że funkcjonariusz był szkolony siedem miesięcy w szkole policyjnej. - Lekarz ukończy studia sześcioletnie, dwa lata specjalizacji i po ośmiu latach również czasem popełnia błąd - stwierdził.

W sobotę w Warszawie przy ulicy Inżynierskiej na Pradze Północ doszło do tragicznej w skutkach interwencji, podczas której ranny został policjant. Został postrzelony przez innego policjanta i zmarł tego samego dnia w szpitalu.

Policjant który oddał strzał, usłyszał już zarzuty, jest wniosek o jego tymczasowy areszt.

CZYTAJ WIĘCEJ: Policjant, który oddał śmiertelny strzał, pełnił służbę od ponad roku. "Powstrzymajmy się od wyroków"

"Po prostu popełnił błąd"

O tragicznych wydarzeniach z Warszawy mówił we wtorek w TVN24 Piotr Caliński, inspektor w stanie spoczynku, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.

- Jest wezwanie, jest zgłoszenie, jakiś agresywny mieszkaniec kamienicy z maczetą biega po podwórku. Policjanci ze służby prewencyjnej, czyli umundurowani, podjeżdżają radiowozem, widzą, że jest taki człowiek, który macha maczetą. On widzi umundurowanych policjantów, zaczyna uciekać. Udaje im się go zatrzymać, przewrócić. W momencie, kiedy próbują go zakuć w kajdanki, bo jest agresywny, pojawia się dwóch cywilnych policjantów służby wywiadowczej - opisywał zdarzenie.

Jak dodał, jeden z funkcjonariuszy służby patrolowej "czując się zagrożony zapewne sięga po broń, strzela do 'cywila'". - On nie strzelał do policjanta, strzelał do kogoś, kto w jego odczuciu był dla niego zagrożeniem - podkreślił.

Zaznaczył, że szczegóły przebiegu zdarzenia poznamy po odczytaniu nagrań z kamery nasobnej jednego z policjantów.

Policja przed budynkiem na warszawskiej Pradze
Policja przed budynkiem na warszawskiej Pradze
Źródło: Paweł Supernak/PAP

W jego ocenie nie była to źle zaplanowana akcja. - Policjanci patrolowi widząc, że jest bardzo wysoki poziom agresji u tego mieszkańca kamienicy, poprosili o wsparcie. I to wsparcie przyjechało. Nie wiem, czy oni dostali komunikat, jakie to będzie wsparcie, czy po cywilnemu, czy w mundurach - mówił były funkcjonariusz. W jego odczuciu policjant, który oddał strzał "po prostu popełnił błąd, mówiąc po ludzku, ale też językiem prawniczym".

PAN W CALOSCI
Cała rozmowa z Piotr Caliński
Źródło: TVN24

- Proszę zwrócić uwagę, że policjant w ułamku sekundy musi podjąć decyzję, a później jest rozliczany ze złej decyzji. On był szkolony siedem miesięcy w szkole policyjnej. Lekarz ukończy studia sześcioletnie, dwa lata specjalizacji i po ośmiu latach również czasem popełnia błąd, ale poziom przygotowania zawodowego jest zupełnie inny, dłuższy - wskazał Caliński.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: