PiS z impetem, w głąb kraju

"Gole na wyjeździe liczą się podwójnie" - stare piłkarskie prawidło wyraźnie zainspirowało prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Szef PiS zachęca swoich działaczy do wyjazdowej aktywności, nakłania, by częściej pokazywali się w regionach i bardziej angażowali się w terenie. Politycy PiS na razie mówią, co zrobią, żeby udobruchać prezesa.

Parlamentarzystów i działaczy PiS do częstszych wyjazdów "w teren" Kaczyński namawiał podczas środowego posiedzeniu komitetu politycznego partii. - Poruszaliśmy kwestię większego zaangażowania liderów, osób bardziej rozpoznawanych w wyjazdy po kraju - przyznał rzecznik PiS Adam Bielan.

Sam prezes objechał już wszystkie okręgi wyborcze i wszystkie miasta wojewódzkie i liczy na podobną postawę podwładnych. - Był bardzo aktywny. Nie może być tak, że sam prezes jeździ. Chcemy zmobilizować także innych polityków PiS - tłumaczy Bielan.

Wyjazdy, czyli oczywista oczywistość

Posłowie PiS, deklarują, że z przyjemnością będą spełniać wolę prezesa. - Zamierzam częściej wyjeżdżać - zapewnia gorliwie Arkadiusz Mularczyk. Także marszałek Krzysztof Putra wziął sobie do serca słowa prezesa. - Oczywiście, że jeżdżę i spotykam się często, a będę jeszcze częściej. (...)To - jak powiedział kiedyś prezes - "oczywista oczywistość" - podkreślił.

Oczywiście, że jeżdżę i spotykam się często, a będę jeszcze częściej.To - jak powiedział kiedyś prezes "oczywista oczywistość" Putra

Według Putry, wyjazdy nie mają nic wspólnego ze zbliżającymi się wyborami do europarlamentu. - Chcemy być bliżej z ludźmi w różnych miejscach Polski, chcemy rozmawiać o sprawach programowych i wszystkich aktualnych, o kryzysie - przekonuje.

Tylko Ziobro

Gdy koledzy posłowie będą odwiedzać swoje "tereny", prawdopodobnie o wiele dalej wyruszy Zbigniew Ziobro. Jarosław Kaczyński w rozmowie z działaczami partii powtórzył, iż spośród parlamentarzystów PiS na start w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego zgodę ma jedynie Ziobro.

Według PAP grupa posłów PiS chciałaby jednak kandydować do PE. Mają nadzieję przekonać Jarosława Kaczyńskiego, aby zmienił zdanie w sprawie eurowyborów. Są to m.in. Jacek Kurski, Arkadiusz Mularczyk, Paweł Kowal i Wojciech Jasiński. - Do ostatecznego ustalenia list wszystko jest w grze. Możliwe, że wbrew słowom prezesa część posłów nadal ma szansę na start - miał powiedzieć jeden z prominentnych posłów PiS. Listy PiS do europarlamentu mają być zamknięte w połowie marca.

Źródło: PAP

Czytaj także: