Radykalne zmiany nastąpiły tuż przed 40. rocznicą urodzin, którą Kyryło Budanow obchodził 4 stycznia tego roku. Dwa dni wcześniej prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w mediach społecznościowych, że mianował go na szefa swojego biura.
Zanim jeszcze ukazał się dekret w tej sprawie, Zełenski oznajmił, że zlecił Budanowowi zadanie: ma "zaktualizować i przedstawić do zatwierdzenia strategiczne podstawy obrony i rozwoju Ukrainy".
Stanowisko szefa biura Zełenskiego nie było obsadzone od listopada zeszłego roku, kiedy Andrij Jermak, uważany za kluczową postać w otoczeniu prezydenta, został zmuszony do dymisji z powodu głośnego skandalu korupcyjnego w państwowym sektorze energetycznym.
Decyzja Zełenskiego, by mianować szefem urzędu przy ulicy Bankowej 11 głównego wywiadowcę oznacza, że otworzył nowy rozdział. Po raz pierwszy w historii niezależnej Ukrainy jest nim nie cywil, a wysoki rangą wojskowy, ceniony przez innych dowódców i żołnierzy.
Nieudany zamach
Budanow urodził się w Kijowie. W latach 2003-2007 studiował na wydziale wojsk powietrznodesantowych Akademii Wojskowej w Odessie. Po jej ukończeniu służył w jednostce specjalnej Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Po wybuchu konfliktu zbrojnego sił ukraińskich z prorosyjskimi separatystami w Donbasie w 2014 roku został wysłany na wschód Ukrainy. Brał udział w operacjach specjalnych. Ich szczegóły nie były ujawniane. W ich trakcie miał zostać kilkakrotnie ranny. Portal RBK-Ukraina napisał, że w jego klatce piersiowej wciąż tkwi odłamek miny. Podobno lekarze nie byli w stanie go wyciągnąć, ponieważ znajduje się zbyt blisko serca.
Operację z udziałem Budanowa były zazwyczaj tajne, ale o jednej z nich pisały ukraińskie media. W sierpniu 2016 roku grupa wywiadowców wylądowała w rejonie miasta Armiańsk na zaanektowanym Krymie. Mieli dostarczyć broń i ładunki wybuchowe do miejsc w pobliżu rosyjskich obiektów wojskowych. Zostali wykryci przez Rosjan. Wywiązała się strzelanina. Zginęło dwóch funkcjonariuszy rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Ukraińcy zdołali się przedostać na kontynentalną część Ukrainy.
W czerwcu 2017 roku w Kijowie w wyniku eksplozji zginął jeden z uczestników tej akcji, oficer Maksym Szapował. Rosyjski agent podłożył ładunki wybuchowe pod jego samochód. Niecałe dwa lata później rosyjskie służby zorganizowały zamach także na Budanowa. Był nieudany. Ich agent aktywował ładunek zbyt wcześnie, zanim Budanow wsiadł do samochodu, zaparkowanego przed centrum handlowym w Kijowie. W wyniku eksplozji agent stracił rękę. Przeżył.