Sikorski dodał, że jeśli inicjatywa prezydenta będzie prowadziła do ratyfikacji traktatu, to „będzie mu za to bardzo wdzięczny”. Zaznaczył, że jest przekonany, że Lech Kaczyński poddał traktat dokładnej analizie. - I co więcej wiem, że prywatnie ma rozsądne stanowisko w sprawie Traktatu i dlatego tak bardzo zaskoczyło mnie to orędzie - powiedział szef MSZ.
Sikorski podkreślił, że zaskoczyła go także "wolta" jaką wywołała opozycja w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Jego zdaniem, poprawki jakie złożył PiS do projektu ustawy ratyfikacyjnej nie są zabezpieczeniem. - To czysty PR, który podoba się Romanowi Giertychowi. W sensie prawnym to niczego nie zmieni - argumentował.
"To dramat PiS, który jest przyciskany przez eurofobiczne skrzydło"
PiS złożył poprawkę do rządowego projektu ustawy ratyfikacyjnej chcąc gwarancji, że rząd nie odstąpi m.in. od mechanizmu z Joaniny, który określa zasady odwlekania decyzji w UE oraz, oraz od tzw. protokołu brytyjskiego, który ogranicza stosowanie Karty Praw Podstawowych w Polsce i Wielkiej Brytanii.
Zdaniem szefa MSZ, propozycje Prawa i Sprawiedliwości są dramatem tej partii. - PiS jest przyciskany przez eurofobiczne skrzydło, ale cała Europa nie może być szantażowana przez kilku ludzi, którzy nie przeczytali traktatu i nie znają procedur ratyfikacyjnych - powiedział.
Sikorski zaznaczył, że kompromis w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego jest potrzebny. Dodał, że jako polityk Platformy Obywatelskiej uważa, że obecnie PiS popełnia „polityczne harakiri”, jednak jako ministrowi spraw zagranicznych zależy mu na szybkiej i sprawnej ratyfikacji traktatu. – Traktatu, który wynegocjowali nasi poprzednicy – wyjaśnia.
Szef MSZ podkreślił, że nieratyfikowanie traktatu byłoby kryzysem pozycji Polski na arenie międzynarodowej, która jego zdaniem i tak już została naruszona.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24