Operator stracił nogę. Zarzuty za wypadek

 
Do wypadku doszło na stoku, podczas nagrywania pracy ratraka
Źródło: TVN24

Zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu postawiła prokuratura mężczyźnie kierującemu ratrakiem na stoku narciarskim w Rąblowie (Lubelskie), pod który w lutym wpadł operator kamery telewizji Polsat.

Kierujący ratrakiem (maszyna do wyrównywania stoku) 40-letni mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara do 3 lat więzienia. - Kierujący maszyną mężczyzna kwestionuje swoją odpowiedzialność za całe zdarzenie i twierdzi, że nie miał wpływu na to, by uniknąć wypadku - powiedział PAP szef Prokuratury Rejonowej w Puławach Dariusz Lenard.

Zahaczył kamerzystę

Według wstępnych ustaleń policji do wypadku doszło w czasie, gdy operator kamery nagrywał pracę ratraka na stoku. Prawdopodobnie przy skręcaniu tylna cześć maszyny zaczepiła operatora, który w tym momencie był w pozycji przyklęku. Mężczyzna w ciężkim stanie trafił wówczas do szpitala; amputowano mu nogę.

Kierujący ratrakiem 40-latek był trzeźwy.

Stok w Rąblowie to jeden z najpopularniejszych na Lubelszczyźnie. Są tam cztery trasy zjazdowe o długości od 160 do 300 metrów.

Źródło: PAP

Czytaj także: