O ile potanieje paliwo? Minister Dariusz Klimczak odpowiada
Prezydent Karol Nawrocki powiedział w czwartkowym orędziu, że zdecydował się podpisać ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw. Zapowiedział przy tym skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego do kontroli w trybie następczym.
W piątek w "Jeden na jeden" w TVN24 Dariusz Klimczak poinformował, że rano rozmawiał z ministrem energii Miłoszem Motyką. - Jest w trakcie przygotowania obwieszczenia, na podstawie którego określi ceny maksymalne i - zgodnie z ustawą - na podstawie dzisiejszych cen określone zostaną maksymalne stawki cen na jutro - zapowiedział.
Pytany, o ile mniej od jutra za paliwo zapłacą Polacy, Klimczak ujawnił, że "wszystko wskazuje na to, że będzie to około 1,20-1,30 złotych mniej niż to dzisiaj widnieje na stacjach paliw".
Resort energii opublikuje dane. Dotyczą inflacji i "zwłoki" prezydenta
Minister dopytywany, czym według niego udało się przekonać prezydenta do podpisania ustawy dotyczącej cen paliw, ocenił, że to Polacy przekonali Nawrockiego. - Prezydent zrobił, co do niego należy. On jest od podpisywania ustaw. Rząd jest od kreowania rzeczywistości, od rządzenia i my tego typu rozwiązanie przecież skonstruowaliśmy wiele miesięcy temu - powiedział.
Klimczak wskazał również na "inną ważną sprawę". - Prezydent nie zmywa z siebie całej winy, bo jeszcze jest kwestia inflacji. Najprawdopodobniej dzisiaj Ministerstwo Energii opublikuje dane, które zbiera od niezależnych ekspertów, ile inflacja w Polsce urosła poprzez zwłokę, którą wygenerował pan prezydent Nawrocki - zapowiedział.
Przypomniał w tym kontekście, że w lipcu prezydent zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej pierwszej odsłony ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. - Gdyby ją podpisał w lipcu, ceny byłyby niższe i nie wygenerowałaby się inflacja - zaznaczył Klimczak.
Orędzie Karola Nawrockiego. "Tak naprawdę nie ma wytłumaczenia"
Minister był dalej pytany o orędzie Nawrockiego, w którym ogłosił decyzję o podpisaniu ustawy dotyczącej cen paliw. Ocenił w nim między innymi, że obecna sytuacja finansowa państwa jest efektem "błędnej polityki" rządu. - Dziś nie ma środków na reakcję na rynku paliw i dla szpitali, a jutro może zabraknąć na zbrojenia i wypłaty emerytur - mówił między innymi prezydent.
Klimczak przyznał, że oglądał prezydenckie orędzie. - Gęsto się tłumaczył. Tak naprawdę nie ma wytłumaczenia dla swojej decyzji. Bulwersujące to jest, jaką skalę hipokryzji przedstawił w swoim orędziu. Domaga się szybkiego, z dnia na dzień, obniżenia cen paliw, a ja się zapytam pana prezydenta: dlaczego pan tydzień zwlekał? Kiedy decyzję podjął Sejm i Senat? I dlaczego sam się domaga z dnia na dzień, a przespał tydzień? - pytał.
- Decyzja prezydenta nie ma nic wspólnego z jego merytoryczną analizą tych ustaw, bo on żadnej ustawy merytorycznie nie analizuje. O wszystkim decyduje jego kalkulacja polityczna - ocenił minister.