Nelly Rokita rzuci prezydenta?

 
Nelli Rokita porzuci prezydenta, by pocieszać męża?
Źródło: TVN24
- Jeśli będzie trzeba, odejdę od prezydenta - mówi Nelli Rokita na łamach "Faktu". Gazeta twierdzi, że jej małżeństwo właśnie przechodzi kryzys, ale Nelli Rokita stanowczo zapewnia, że właśnie rodzina jest dla niej w życiu najważniejsza.

Odkąd Nelli pracuje w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, para niemal się nie widuje - donosi bulwarówka.

Jak wyliczają dziennikarze, kalendarz doradczyni prezydenta jest bardzo napięty, bo całe dnie zajmują jej spotkania, konferencje, narady. Wkrótce zaś obowiązków jej przybędzie: 5 listopada Nelli Rokita złoży ślubowanie poselskie. Dojdą więc posiedzenia parlamentu, praca w komisjach, prowadzenie biura.

- Sądzę, że poradzę sobie ze wszystkim. Pracy w Sejmie nie ma aż tak dużo. Większość posłów się obija. Więc dam radę. Wystarczy dobra organizacja. Rodzina na tym nie ucierpi - mówi w "Fakcie" Nelli Rokita.

Gazeta jednak pisze o "zasmuconym i zniechęconym Janie Rokicie", który "nie może się odnaleźć" od czasu jak ogłosił, że rzuca politykę. "Co prawda jeszcze przed wyborami bardzo głośno spekulowano, że znajdzie się dla niego posada w rządzie, ale teraz wszystko wskazuje na to, że kompanii z Platformy Obywatelskiej zapomnieli o nim" - twierdzi "Fakt".

Jak dodaje, z jego twarzy znikł uśmiech i coraz częściej widywany jest z papierosem. "Widać, że szuka pomocy. Powinien ja znaleźć u żony, ale z Nelli widuje się średnio co kilka dni" - donosi bulwarówka.

"Fakt" twierdzi, że na jego apel Nelli Rokita "postanowiła wziąć pod lupę to, co dzieje się w jej rodzinie". - Jaś zawsze może na mnie liczyć. Na pewno z rodziny nie zrezygnuję - zapewniła.

Źródło: Fakt

Czytaj także: