Zdaniem Marka Jurka "należało działać, zaczynając od tego, żeby ten konflikt jak najszybciej rozładować".
Według byłego marszałka Sejmu, strajk niepełnosprawnych powinien zakończyć się tak, "żeby ich oczekiwania były zaspokojone a Sejm był miejscem normalnej pracy".
- Oczywiście, że Sejm musi być chroniony, ale są sytuacje wyjątkowe - dodał.
"Te żądania były całkowicie racjonalne"
- Te żądania były całkowicie racjonalne i jeżeli rząd ogłosił piątkę Morawieckiego, to pokazał, że są środki budżetowe, że jest manewr w budżecie, żeby rozmawiać o tym - dodał. Jak podkreślił, "to nie może być tak, że rząd żyje swoimi projektami i w momencie kiedy pojawia się super racjonalny postulat społeczny, taki absolutnie wynikający z priorytetów społecznych, to nagle się okazuje, że my jesteśmy związani swoimi planami".
Zapytany o to, czy dodatek na życie w wysokości 500 złotych miesięcznie należy się niepełnosprawnym odparł, że "zdecydowanie tak".
- Człowiek z dojrzałością nabiera samodzielności życiowej. A niepełnosprawni są ludźmi, którzy będąc często całkowicie twórczy intelektualnie, jednak wymagają opieki - zaznaczył.
" Należało szukać w tej piątce Morawieckiego"
Zdaniem Marka Jurka jednak rząd nie powinien, w ramach przyznania wymaganych świadczeń niepełnosprawnym, odbierać dodatku 500 plus najbogatszym.
- Należy szukać w tej piątce Morawieckiego manewrów, w tych postulatach, w skład których wchodzi wyprawka - przekonywał. Odnośnie programu 500 plus stwierdził, że "to są pieniądze należne dzieciom i nie należy liczyć zarobków ich rodziców".
"Na pewno nie przyśpiesza to decyzji w PiS-ie"
Jak podkreślił, "bardzo niedobrze, że ten protest trwał aż do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO".
- Przede wszystkim szkoda tych ludzi, którzy tam byli, tych niepełnosprawnych - stwierdził.
Poseł z listy PiS do Parlamentu Europejskiego przyznał także, że fakt hospitalizacji prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego mógł znacząco wpłynąć na decyzje związane z protestem.
- Na pewno nie przyspiesza to decyzji w PiS-ie. To na pewno - zaznaczył.
"Na pewno nie przyśpiesza to decyzji w PiS-ie"
- Z drugiej strony myślę, że tam nie było takiego nastawienia na szybkie rozładowanie tego konfliktu. Musiałbym mieć dużo głębsze przekonanie co do tego, który czynnik był tutaj ważniejszy: czy obawa przed pojawieniem się kolejnych roszczeń czy taki szowinizm mentalny - przywiązanie, że "zgłosiliśmy tę piątkę (Morawieckiego - red.) i musimy wykonać ten program zmian w budżecie" - podkreślił.
Protest niepełnosprawnych
Opiekunowie i ich podopieczni strajkowali od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.
Rząd spełnił jedynie postulat dotyczący renty. Zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865 złotych i 3 grosze do 1029 złotych i 80 groszy. Opublikowano również ustawę, wprowadzającą szczególne uprawnienia w4, dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności.
KLIKNIJ, ŻEBY OBEJRZEĆ CAŁY PROGRAM "PIASKIEM PO OCZACH"
Autor: JZ/tr / Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: tvn24