Berek o tym, "jak Trybunał Konstytucyjny wykonywał przez ostatnie lata swoje zadania". Pokazał dane

pap_20260728_0HE
Profesor Sadurski o opinii Komisji Weneckiej w sprawie ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Liczba spraw nierozpatrzonych przez ponad pięć lat z referatu tylko jednego sędziego Trybunału Konstytucyjnego wynosi 48 - przekazał sędzia TK Maciej Berek. Pokazał też sygnatury akt. Berek wyjaśnił, co oznaczają nierozpatrzone sprawy.

"Mała ilustracja tego, jak Trybunał Konstytucyjny wykonywał przez ostatnie lata swoje zadania" - napisał w serwisie X sędzia TK Maciej Berek. Przekazał, że "liczba spraw nierozpatrzonych przez ponad pięć lat z referatu tylko jednego sędziego TK wynosi 48".

Załączył też sygnatury akt spraw z referatu wspomnianego sędziego. Wśród nich są takie, które wpłynęły do TK ponad 10 lat temu. Według zestawienia załączonego przez Berka, wśród spraw z referatu sędziego, o którym wspomina były minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, nierozpatrzonych pozostaje 31 skarg konstytucyjnych, sześć pytań prawnych i 11 wniosków w trybie kontroli następczej.

"Każda taka nierozpatrzona sprawa oznacza, że:

  • obywatel, w którego sprawie wniesiono skargę konstytucyjną, nie wie, czy jego skarga była zasadna, więc nie wie też, czy ma szansę na wznowienie postępowania sądowego/administracyjnego w jego sprawie po wydaniu orzeczenia przez TK;
  • sąd nie otrzymał odpowiedzi na postawione pytanie prawne, co z reguły oznacza zawieszenie postępowania prowadzonego przez ten sąd;
  • sprawa tzw. kontroli abstrakcyjnej zainicjowanej przez uprawniony organ nie została rozstrzygnięta" - opisał sędzia TK.

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego

Początek sporu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego można datować na 8 października 2015 roku, gdy Sejm VII kadencji wybrał - przede wszystkim głosami ówczesnej koalicji PO-PSL - pięciu nowych sędziów TK: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Bronisława Sitka, Andrzeja Sokalę i Krzysztofa Ślebzaka. Mieli być oni następcami trzech sędziów kończących kadencję 6 listopada i dwóch sędziów, których kadencje kończyły się w grudniu tamtego roku, a więc już w czasie następnej kadencji parlamentu.

25 listopada 2015 roku Sejm nowej, VIII kadencji, w którym większość miał już PiS, przyjął uchwały o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru sędziów TK z 8 października. 2 grudnia Sejm wybrał zgłoszonych przez PiS: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego na sędziów TK. Trzech ostatnich było następcami sędziów, których kadencja wygasła w listopadzie.

3 grudnia 2015 roku TK uznał, że Sejm VII kadencji wybrał dwóch sędziów TK w sposób niezgodny z konstytucją (w miejsce tych, których kadencja kończyła się w grudniu). Wybór pozostałej trójki (w miejsce tych, których kadencja skończyła się w listopadzie) był z nią zgodny. TK uznał też wtedy, że prezydent ma obowiązek "niezwłocznego" odebrania ślubowania od każdego nowo wybranego sędziego.

To otworzyło główną oś sporu o obsadę trzech stanowisk sędziowskich w TK i zajmowanie tych stanowisk przez osoby określane przez ówczesną opozycję, a obecną koalicję rządzącą, a także część prawników, jako trzej "sędziowie dublerzy" mający zajmować w TK miejsca wcześniej prawidłowo obsadzone.

Część sędziów nie jest dopuszczana do orzekania

Obecna koalicja rządząca uznaje, że TK stracił wówczas swoje właściwości. W marcu 2024 roku w uchwale Sejm podkreślił, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.

Ponadto do 13 marca tego roku Sejm obecnej kadencji nie obsadzał powstających wakatów w Trybunale. W marcu jednak wybrał sześcioro sędziów TK. Dotychczas jednak do orzekania dopuszczonych zostało dwoje z nich, od których prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie. Pozostałych czworo do orzekania dopuszczonych nie zostało. 9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej złożyli ślubowanie z formułą, że robią to "wobec prezydenta". Następnie przekazali pisemne roty ślubowań na biurze podawczym kancelarii prezydenta. Nie objęli jednak urzędów w TK, ponieważ prezes Trybunału Bogdan Święczkowski ocenił, że wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie "wobec prezydenta".

Sytuacja tych czworga sędziów pozostaje wciąż przedmiotem sporu. W czerwcu na sędziego TK wybrany został Sławomir Patyra, od którego prezydent odebrał ślubowanie. We wrześniu posłowie wybrali na sędziego Macieja Berka, który w październiku ślubował w Sejmie, gdyż prezydent nie zapraszał go do pałacu prezydenckiego. Podobnie jak czworo sędziów wybranych w marcu, Berek nie jest dopuszczany do orzekania.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: