Co się stało w Sejmie? Kaczyński i Giertych złapani na korytarzu

kacz gier sklejka
Giertych: Jarosław Kaczyński ruszył na mnie z dziwnym atakiem
Źródło: TVN24

Jarosław Kaczyński i Roman Giertych komentowali swoje starcie na mównicy sejmowej. Prezes PiS stwierdził, że Giertych odpowiada za śmierć "przynajmniej jednej" osoby. Dodał, że nie było afery "dwóch wież", a jedynie "rysunek" w gazecie. Poseł KO mówił, że czeka na ustalenia prokuratury w sprawie tego, czy przed śmiercią doszło do bezpośredniego spotkania zmarłej Barbary Skrzypek z Kaczyńskim. Według Giertycha, Kaczyński boi się ławy oskarżonych.

Podczas środowych obrad Sejmu doszło do starcia lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha. Kaczyński mówił m.in. o śmierci jego współpracowniczki Barbary Skrzypek, którą politycy PiS starają się wykorzystać w politycznej walce, uznając kobietę za "ofiarę reżimu".

Skrzypek zmarła trzy dni po przesłuchaniu w prokuraturze, w którym brał udział m.in. przedstawiciel kancelarii Romana Giertycha. Ani ona, ani jej pełnomocnik nie złożyli żadnego zażalenia w sprawie trybu i sposobu jego przeprowadzenia. Skrzypek przed śmiercią rozmawiała też z Jarosławem Kaczyńskim, o czym prezes PiS poinformował po jej śmierci.

Kaczyński nazwał Romana Giertycha "głównym sadystą" w kraju. Po chwili - gdy Giertych zajął jego miejsce na mównicy - prezes PiS wrócił, stanął koło niego i nazwał między innymi "łobuzem". Giertych zaś przekonywał Kaczyńskiego, aby mówił do niego "wuju". Z sali dało się słyszeć krzyki "złaź, morderco" kierowane do Giertycha.

Kaczyński o "głównym sadyście Giertychu"
Źródło: TVN24

Kaczyński: nie wycofuję się ze swoich słów

Po sytuacji na mównicy sejmowej Kaczyński opuścił salę plenarną i na korytarzach parlamentu był pytany, czy politycy PiS będę wycofywać się ze swoich słów. - Nie mam zamiaru się z niczego wycofywać - powiedział prezes PiS.

Dopytywany, czy nazwałby Giertycha "mordercą", odparł: - Roman Giertych swoimi działaniami doprowadził przynajmniej do jednego wypadku śmierci. Mówię o Barbarze Skrzypek. Być może będą jeszcze kolejne przykłady. (...) Jeżeli ktoś ze złą wolą i nienawiścią, której nie ukrywa, prowadzi tego rodzaju działania, to tego rodzaju określenie jest uzasadnione - mówił.

jarek nie wycofuje sie ze slow
Kaczyński: nie wycofuję się ze swoich słów
Źródło: TVN24

Jedna z dziennikarek zwróciła uwagę, że w tej sprawie prokuratura prowadzi postępowanie i jest osoba, która ma konkretne roszczenia wobec tych, którzy według niej narazili ją na stratę. - Prokuratura prowadziła w tej sprawie proces. Następnie to umorzyła. Odwołano się do sądu. Tam był bardzo niesprzyjający nam sędzia. Pani sędzia dokładnie. I ona stwierdziła, że wszystko było w porządku, bo on nie miał żadnych dokumentów, które by potwierdzały, że cokolwiek zrobił i cokolwiek spółka Srebrna jest mu winna - mówił Kaczyński.

jarek giertych nasz operator
Starcie Kaczyńskiego i Giertycha na mównicy sejmowej
Źródło: TVN24

Dziennikarka zwróciła uwagę, że "to chyba jest dramat dla demokracji, jeżeli są sprzyjający i niesprzyjający liderowi ugrupowania politycznego sędziowie". Kaczyński nazwał to "tragedią" i dodał, że "doprowadzili do tego ci, którzy zamiast rozwiązać sądownictwo po roku 1989", nie stworzyli "zupełnie nowych kadr sędziowskich".

Na uwagę, że PiS był u władzy dwa razy, Kaczyński odpowiedział, że za pierwszym razem PiS rządził w "szczególnej koalicji", a dopiero za drugim samodzielnie. - I proces tej zmiany był w trakcie. Nie chcę w tej chwili mówić, kto go zablokował, na pewno nie ja - podsumował.

Kaczyński komentuje starcie z Giertychem w Sejmie
Źródło: TVN24

Giertych: złożymy zawiadomienie

Na korytarzu sejmowym z dziennikarzami rozmawiał też Roman Giertych. Tłumaczył, że wyjaśnił Kaczyńskiemu, iż "genealodzy wykazali", że są "spowinowaceni bardzo daleko" i że chociaż jest młodszy od Kaczyńskiego, to jest jego wujkiem. - Genealodzy wykazali, że jestem wujkiem Jarosława Kaczyńskiego, i powiedziałem: Jarku, mów mi wuju - stwierdził. Dodał, że dlatego mówi do posła PiS per "ty".

- Jeżeli chodzi o te okrzyki "morderca" to, rozmawiając z przewodniczącym klubu, będziemy składać zawiadomienie, dlatego że to jest zniewaga w trakcie wykonywania obowiązków parlamentarnych - powiedział. Zaznaczył, że marszałek Sejmu udzielił mu głosu na 30 sekund na zgłoszenie wniosku. - Wchodziłem na mównicę, a Jarosław Kaczyński ruszył na mnie z jakimś takim dziwnym atakiem. Ja go dopiero po chwili zauważyłem, że on tu stoi z boku - relacjonował Giertych.

Stwierdził, że Kaczyński mówił mu, aby zszedł z mównicy, bo on chce przemawiać, a następnie miał pretensje o to, że Giertych zwraca się do niego na "ty", co poseł KO tłumaczył spowinowaceniem.

- Weszli politycy Prawa i Sprawiedliwości, coś krzyczeli do mnie, różne obraźliwe sformułowania. Te, które wyłapiemy na mikrofonach, będą przedmiotem zawiadomienia, które klub Koalicji Obywatelskiej złoży - zapowiedział Giertych.

"Przypisywanie komukolwiek odpowiedzialności za to jest bezczelnym kłamstwem"

- Jeżeli chodzi o sprawę pani Barbary Skrzypek - ja czekam na ustalenia prokuratury w zakresie tego, kiedy ona spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim, bo ja nie wierzę w to, że oni rozmawiali przez telefon. Ja znam Jarka na tyle długo, że wiem, że nie rozmawiał z nią o niczym ważnym przez telefon. Musiał się z nią spotkać i w związku z tym czekam na ustalenie prokuratury (dotyczące tego - red.), kiedy się z nią spotkał - mówił poseł.

Dodał, że jeśli to zostanie ustalone, to "będziemy wiedzieli już mniej więcej, jak to się stało, że doszło do takiego wzmożenia emocjonalnego".

- Jarosław Kaczyński i PiS od samego początku, jak wyszła informacja o tej śmierci, oskarżali panią prokurator Wrzosek przede wszystkim, pana mecenasa Dubois, mecenasa, który był z mojej kancelarii, no i mnie osobiście, chociaż ja nigdy nie poznałem pani Barbary Skrzypek (...) o to, że, przesłuchanie doprowadziło do jej zgonu, więc jeżeli się okaże, że pomiędzy przesłuchaniem a jej zgonem była rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim, to mi się wydaje, że będziemy znali mechanizm tej smutnej, tragicznej sytuacji - powiedział Giertych.

Dodał, że nikogo nie oskarża o "bycie mordercą" i uważa, że - tak jak ustaliła prokuratura - do śmierci Skrzypek doszło w wyniku zawału. - Przypisywanie komukolwiek odpowiedzialności za to jest bezczelnym kłamstwem i wynika ze strachu Jarosława Kaczyńskiego przed odpowiedzialnością za aferę dwóch wież - mówił.

Ocenił, że Kaczyński podszedł do niego "agresywnie". - Myślę, że dlatego, że obawia się odpowiedzialności karnej, obawia się, że to postępowanie w sprawie "dwóch wież" doprowadzi go na ławę oskarżonych i atakuje pełnomocnika pokrzywdzonego. To się zdarza w naszym zawodzie. Często reagują tak potencjalnie oskarżeni, nie jest to nic dziwnego. Osobliwością w tym jest to, że to się działo na trybunie sejmowej - dodał Giertych.

Wspomniał też, że do dziś Kaczyński unikał wspólnych zdjęć z nim "przynajmniej na stojąco" i nie wie dlaczego. - Dzisiaj przybrał inną koncepcję, ale mi jest zawsze miło porozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim, z Jarkiem - podsumował.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: