Jest akt oskarżenia wobec Ukraińca Illii K. Pracował na zlecenie Rosji

Funkcjonariusze ABW zatrzymali Białorusina podejrzanego o szpiegostwo (zdjęcie ilustracyjne)
Tomasz Siemoniak o zagrożeniach rosyjskimi działaniami dywersyjnymi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Darek Delmanowicz/PAP
Do sądu trafił akt oskarżenia wobec 18-letniego obywatela Ukrainy Illii K. - poinformowała ABW. Miał realizować zadania na zlecenie Rosji. Jak przekazała prokuratura, planował też przelecieć dronem nad samochodem, w którym miał znajdować się prezydent.

Młody Ukrainiec wykonywał zadania sabotażowe i dywersyjne na zlecenie rosyjskich służb. "Ich celem było podsycanie napięć narodowościowych pomiędzy Polską a Ukrainą" - przekazała ABW. "Po raz kolejny udało się ujawnić mechanizm działania rosyjskich służb specjalnych, które realizowały własne interesy, inspirując wzniecanie konfliktów pomiędzy narodami polskim i ukraińskim" - zaznaczono w komunikacie.

Planował przelot dronem nad samochodem z prezydentem

Agencja przekazała, że zgromadzony materiał "uprawdopodabnia popełnienie w okresie od listopada 2024 r. do sierpnia 2025 r. 47 przestępczych czynów" przez 18-letniego Ukraińca. Miały one polegać między innymi na bezczeszczeniu miejsc pamięci, w tym związanych z polskimi ofiarami UPA.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że młody Ukrainiec umieszczał na budynkach oraz miejscach pamięci, między innymi na pomniku Bohaterów Getta Warszawskiego oraz pomniku Rzezi Wołyńskiej, napisy sławiące UPA i Stepana Banderę. Napisał na pomnikach napisy w języku ukraińskim o treści "Sława UPA" oraz namalował czerwono-czarną flagę UPA.

Podejrzanemu postawiono też zarzuty przygotowań do "podjęcia działań dywersyjnych z wykorzystaniem bezzałogowego statku powietrznego" - poinformowała ABW.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak doprecyzował, że Ukrainiec miał zamiar - podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego, zaplanowanej na 15 sierpnia 2025 roku w Warszawie - przelecieć dronem nad samochodem, w którym miał znajdować się prezydent.

"Oskarżony m.in. uzgadniał rodzaj urządzenia, koszty i sposób sfinansowania jego zakupu, metodę wykonania zadania, sposób potwierdzenia jego realizacji oraz ograniczenia ryzyka wykrycia. Wyszukiwał również ofertę zakupu drona oraz informacje dotyczące trasy defilady w rejonie Wisłostrady. Do realizacji planowanej akcji nie doszło z uwagi na zatrzymanie oskarżonego" - opisano.

Ukraińcowi grozi nawet dożywocie

Śledczy zidentyfikowali także mechanizm rekrutowania wykonawców za pomocą komunikatorów internetowych oraz finansowania ich przestępczej działalności poprzez wypłatę wynagrodzenia w kryptowalutach za pośrednictwem zagranicznych giełd zarejestrowanych w Federacji Rosyjskiej oraz Chińskiej Republice Ludowej.

Illia K. został zatrzymany 12 sierpnia 2025 roku i na wniosek prokuratora trafił do aresztu, gdzie przebywa do dzisiaj.

"Oskarżony początkowo przyznawał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i składał wyjaśnienia. W późniejszym toku postępowania zmienił stanowisko, nie przyznał się do zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień" - poinformował Nowak.

Przekazał, że z ustaleń śledztwa wynika, że oskarżony działał z pobudek finansowych, a nie ideologicznych. Materiały dotyczące pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej zostały wyłączone do odrębnego postępowania, które jest nadal prowadzone.

18-latkowi grozi od 10 lat więzienia do dożywocia.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: