TVN24 | Polska

Burmistrz Jawora oskarżony o łapówkarstwo, przekroczenia uprawnień i naruszenie praw pracowniczych

TVN24 | Polska

Autor:
ib/
tam
Źródło:
PAP, tvn24.pl
Burmistrz Jawora został oskarżony przez prokuraturę
Burmistrz Jawora został oskarżony przez prokuraturęGoogle Earth
wideo 2/7
mapka jawor

Legnicka prokuratura oskarżyła aktualnie urzędującego burmistrza Jawora (Dolnośląskie) Emiliana Berę. Na samorządowcu ciążą zarzuty przekroczenia uprawnień, naruszania praw pracowniczych oraz żądania wręczenia korzyści majątkowych i przyjmowanie takich korzyści w związku z pełnieniem funkcji publicznej. W rozmowie z tvn24.pl Bera odpiera zarzuty, mówi o ataku politycznym oraz zemście byłych pracowników.

Na ławie oskarżonych w tej sprawie zasiądą również była zastępczyni burmistrza Jawora Agnieszka R. oraz kierowca w Urzędzie Miejskim Mariusz D. - Akt oskarżenia w tej sprawie obejmuje lata 2016-2019 - poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Prokuratura: sekretarz zamknięta w gabinecie

Emilian Bera (zgadza się na publikację nazwiska oraz wizerunku) wygrał wybory na burmistrza Jawora w 2014 r. Związany jest z Platformą Obywatelską. Wielokrotnie manifestował swoje niezadowolenie z decyzji podejmowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Według prokuratury, w czasie pełnienia funkcji Bera rozpoczął zmiany kadrowe na stanowiskach kierowniczych w Urzędzie Miejskim oraz w jednostkach organizacyjnych i zakładach budżetowych Gminy Jawor.

- Oboje oskarżeni Emilian B. i Agnieszka R. postanowili między innymi dokonać zmiany na stanowisku Sekretarza Gminy Jawor i faktycznie zwolnić pracownicę zajmującą to stanowisko. 10 marca 2016 roku poprosili sekretarz do gabinetu burmistrza, w którym działając w celu zmuszenia jej do rezygnacji z pełnionej funkcji, zamknięto pokrzywdzoną wraz z oskarżonymi do czasu, aż zgodziła się zrezygnować z dotychczas zajmowanego stanowiska - powiedziała Tkaczyszyn.

Drzwi gabinetu burmistrza od zewnątrz miał zamknąć, na polecenie Agnieszki R., Mariusz D. Według prokuratury, pokrzywdzona wraz z Berą i R. byli zamknięci w gabinecie przez godzinę. Sekretarz Gminy Jawor miała podpisać oświadczenia o rezygnacji z dotychczas zajmowanego stanowiska i objąć zaproponowane jej stanowisko Naczelnika Wydziału Windykacji Należności. Kobieta przepracowała tam kilka miesięcy, po czym - według informacji przekazywanych przez prokuraturę - Emilian Bera zwolnił ją z pracy w urzędzie.

Jawor mieści się w województwie dolnośląskimShutterstock

Łapówki

W styczniu 2018 r. Sąd Rejonowy w Legnicy orzekł o przywróceniu pokrzywdzonej do pracy na poprzednio zajmowane stanowisko Naczelnika Wydziału Windykacji Należności.

- Oskarżeni Emilian B. i Agnieszka R. nie byli jednak zainteresowani przywróceniem pokrzywdzonej do pracy, znosząc wcześniej w strukturach urzędu takie stanowisko. Pomimo zgłoszenia przez pokrzywdzoną gotowości podjęcia pracy, oskarżeni odmawiali jej ponownego przyjęcia do pracy zgodnie z treścią wyroku sądowego, proponowali zatrudnienie na innym stanowisku, nie przygotowali pokrzywdzonej stanowiska pracy ani nie zgłosili niezwłocznie wymienionej jako zatrudnionego pracownika do ZUS-u - podała prokurator.

Kobieta po kilku dniach ponownie został zwolniona z urzędu, a sprawa ponownie trafiła do sądu pracy. Sąd ocenił, że wypowiedzenie jej pracy zostało złożone z naruszeniem prawa.

- B. nie dopuścił do faktycznej realizacji prawomocnie orzeczonej przez sąd restytucji stosunku pracy tej pokrzywdzonej w Urzędzie Miejskim w Jaworze na poprzednio zajmowanym stanowisku - wskazała prokurator.

Burmistrz Jawora został też oskarżony o przyjmowanie korzyści majątkowych od prezesa gminnej spółki w Jaworze w zamian za możliwość dalszego pełnienia funkcji prezesa zarządu tej spółki oraz za podwyższenie jego uposażenia.

- Jak wynika z dowodów, Emilian B. w okresie od 2016 roku do 2017 roku przyjął korzyść majątkową w łącznej kwocie sześciu tysięcy złotych. Żądał od prezesa comiesięcznego przekazywania mu kwoty po 500 złotych, co prezes zależnej spółki gminnej czynił, a kiedy zaprzestał przekazywania Emilianowi B. części swojego wynagrodzenia, to na podstawie uchwały Rady Nadzorczej zarządzanej spółki został odwołany, ze stanowiska prezesa jej zarządu - przekazuje prokurator.

Odpowiedź prezydenta

Burmistrz Jawora odniósł się do zarzutów prokuratorskich w środę w mediach społecznościowych. Na swoim profilu facebookowym Bera nazwał sprawę sporem pracowniczym. Przyznał, że po objęciu stanowiska, aby "ruszyć do przodu", konieczne były zmiany personalne, których - zaznacza burmistrz - niektórzy "nie zaakceptowali do dzisiaj".

"Od początku trwa wobec mnie nieustanny atak ze strony zwolnionych osób, które nie mogąc pogodzić się z utratą stanowisk, oskarżają i szkalują mnie na wszelkich możliwych polach. W tym wypadku brutalna polityka jak się okazuje nie zna granic, a polskie piekiełko nie oszczędza Jawora. Oskarża się mnie o przekroczenie uprawnień i łamanie praw pracowniczych. Zarzuca się, że zwalniałem osoby w sposób niezgodny z prawem. Otóż oświadczam: nie złamałem prawa swoim działaniem i udowodnię to przed sądem" - pisze Emilian Bera.

Burmistrz uważa, że cała sprawa jest aktem zemsty i próbą wyeliminowania go za pomocą manipulacji i prowokacji.

"Długo milczałem jak próbowano mnie przez lata niszczyć, szukać na mnie tzw. haków, odsunąć od władzy, zniechęcić do pracy i zastraszyć. Szukano różnych dróg zlikwidowania i zniszczenia burmistrza, powrotu do tego, co było. Tak, aby mnie oczernić i abym nie mógł już pracować na rzecz miasta. Dzisiaj po latach oszczerstw i pomówień sprawa trafia do sądu. Sprawa, w której nie mam sobie nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie, to ja i kierowany przeze mnie urząd jesteśmy ofiarami metod przestępczych" - pisze Bera.

W rozmowie z tvn24.pl Bera przyznał, że wiedział o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu, ale o akcie oskarżenia dowiedział się z mediów. Nie zna jego treści, nie chce też wchodzić w szczegóły zdarzeń opisywanych w komunikacie prokuratury.

- Chciałbym jednak podkreślić, że komunikat ten jest skandaliczny i nie do przyjęcia. Prokuratura feruje wyroki, stwierdza o winie przed wyrokiem sądu. Akcja ma wymiar ataku politycznego. Wielu osobom nie podoba się to, co robię w mieście, ale tu chodzi nie tylko o samego Emiliana Berę, a o przejęcie władzy w mieście. To zemsta przed wyborami samorządowymi. Stanowczo zaprzeczam, abym kiedykolwiek przyjmował korzyści majątkowe. Udowodnię swoją niewinność przed sądem. W momencie, kiedy będzie można wyłożyć karty na stół, opinia publiczna dowie się, jakie działania były stosowane przeciwko mnie. Jestem spokojny o swoją przyszłość, będę dalej pracował na rzecz miasta, jak to robiłem do tej pory - mówi burmistrz Jawora.

Akt oskarżenia w sądzie

Śledczy oskarżyli B. o trzy przestępstwa: przekroczenie uprawnień i pozbawienie wolności podległej mu służbowo pracownicy w celu zmuszenia jej do rezygnacji z pełnionej funkcji Sekretarza Miasta Jawora, niedopełnienie obowiązków i złośliwe naruszanie praw pracowniczych wymienionej pokrzywdzonej, w tym przez odmowę przyjęcia jej do pracy, o której przywróceniu do pracy orzekł prawomocnym wyrokiem sąd oraz o przyjmowanie korzyści majątkowych.

Agnieszkę R. prokurator oskarżył o dwa przestępstwa: przekroczenie uprawnień i pozbawienie wolności podległej służbowo pracownicy oraz o złośliwe naruszanie praw pracowniczych. Z kolei Marcin D. został oskarżony o pozbawienie wolności.

B. grozi do ośmiu lat więzienia, zaś R. i D. - do pięciu lat. Oskarżeni nie przyznali się w śledztwie do zarzutów. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Jaworze.

Autor:ib/ tam

Źródło: PAP, tvn24.pl

Pozostałe wiadomości