Można otrzymać nawet 1750 złotych. Ostatni dzień na złożenie wniosku

Awaria sieci cieplarnianej we Wrocławiu
Motyka o zamrożeniu cen energii i bonie ciepłowniczym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Poniedziałek to ostatni dzień na złożenie wniosku o bon ciepłowniczy - przypomniał w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka. Zapowiedział również, że do 2026 roku ceny prądu powinny spaść poniżej 500 złotych za megawatogodzinę, a więc poniżej poziomu zamrożonego w 2025 roku.

- Dzisiaj jest ostatni dzień, kiedy można złożyć wniosek o bon ciepłowniczy. (...) Będziemy mieli, myślę, za kilka tygodni ostateczne dane, ile w tym pierwszym tak zwanym rzucie wniosków na pierwszą część 2026 roku zostało złożonych, bo także jest to wsparcie, które będzie obecne w 2026 - powiedział minister energii w poniedziałek w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

Motyka zaznaczył, że wniosek o bon można złożyć zarówno poprzez aplikację mObywatel, jak i osobiście w urzędzie. - Urzędnicy ze wszystkimi szczegółami służą pomocą - zapewnił minister.

Czytaj też: "Stałe ceny" prądu? "Ja z takiej oferty nie skorzystałem"

Bon ciepłowniczy - dla kogo przysługuje?

Przepisy ustawy wprowadzającej bon ciepłowniczy weszły w życie 30 września br. Zgodnie z nimi gospodarstwa domowe mogą wnioskować o uzyskanie bonu dwukrotnie, po raz pierwszy za okres od 1 lipca do 31 grudnia br., a drugi raz - za cały 2026 r. W tym przypadku wnioski będzie można złożyć od 1 lipca 2026 r. do 31 sierpnia 2026 r.

Bon kierowany jest do gospodarstw domowych, które: osiągają miesięcznie dochód równy lub niższy niż 3272,69 zł w przypadku gospodarstw jednoosobowych i równy lub niższy niż 2454,52 zł na osobę w przypadku gospodarstw wieloosobowych. Ponadto gospodarstwa te muszą korzystać z ciepła systemowego dostarczanego przez przedsiębiorstwo energetyczne i płacić za ciepło powyżej 170 zł/GJ.

Nawet do 1750 zł

Wysokość pomocy w ramach bonu ciepłowniczego wynosi od 500 do 1750 zł w tym roku, a w 2026 r. - nawet do 3500 zł, w zależności od ceny ciepła i dochodów gospodarstwa.

Szef resortu energii przekazał również, że wciąż trwa ustalanie taryf na prąd na 2026 r., ale - jak zaznaczył - liczy na to, że wyniosą one poniżej 500 zł za megawatogodzinę, czyli poniżej ceny zamrożonej w br., a tym samym rachunki za energię elektryczną nie wzrosną po Nowym Roku. Motyka podkreślił też, że żadna z opłat, którą rozporządzeniem określa minister energii od stycznia nie wzrośnie.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Autorka/Autor: BC/ToL
Zobacz także: