IPN będzie ścigać katów Warszawy

Szef pionu śledczego IPN rozważa zwrócenie się do strony niemieckiej o pomoc i przesłuchanie żyjących członków brygady SS, która mordowała Polaków w czasie Powstania Warszawskiego.

- Będzie to następowało szybko, bo są to ludzie w podeszłym wieku - powiedział w piątek Andrzej Arseniuk z IPN, komentując prasowe doniesienia o przekazaniu IPN z Muzeum Powstania Warszawskiego listy nazwisk członków brygady.

Arseniuk powiedział też, że w sprawie tej nie musi być wszczynane żadne nowe śledztwo. - Po przejrzeniu tego co dotychczas zrobiono w IPN będą przywracane postępowania, które już wcześniej funkcjonowały w sprawie tych zbrodni - dodał.

Podkreślił, że prokuratorzy IPN już zajęli się przeglądaniem zgromadzonego wcześniej materiału.

KARTOTEKĘ DOSTARCZYŁ AUSTRIACKI CZERWONY KRZYŻ

Jak zapowiedział w piątek dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski, Muzeum zamierza przekazać IPN kolejne listy z nazwiskami.

- Znaleźliśmy dużo więcej nazwisk żołnierzy, którzy występują jako świadkowie - część nazwisk mamy, wiemy też gdzie są kolejne - tłumaczył Ołdakowski.

Dyrektor muzeum wyjaśnił, że w latach 50. i 60. toczyły się w Niemczech procesy zbrodniarzy z czasów Powstania Warszawskiego. Jednak nikogo w nich nie skazano, "ale przesłuchano bardzo dużo świadków (...). - Te listy powstawały przy tych przesłuchaniach; nikt nikogo nie skazał, ale dokumentacja procesowa była gromadzona - powiedział Ołdakowski.

Podkreślił też, że Muzeum Powstania Warszawskiego liczy na współpracę z Centrum Wiesenthala. - Oni też mają swoje informacje o tych listach, jeżeli każdy dołoży swoje informacje, to będzie jakiś przełom - Polacy zaczną ścigać zbrodniarzy winnych zbrodni w czasie Powstania Warszawskiego - ocenił Ołdakowski.

Piątkowa "Rzeczpospolita" napisała, że "ścigania katów Warszawy z brygady Dirlewangera i odebrania im rent wojskowych domagać się będzie Centrum Wiesenthala".

Gazeta informowała przed tygodniem, że Muzeum Powstania otrzymało kartotekę członków brygady specjalnej SS dowodzonej przez Oskara Dirlewangera z Austriackiego Czerwonego Krzyża. Lista liczy ponad 70 nazwisk.

Źródło: PAP, lex.pl

Czytaj także: