In vitro dla 15 tysięcy par. Zwiększą limit, "jeśli będzie potrzeba"

Polska

tvn24In vitro będzie finansowane dla 15 tys. par

Program in vitro przewidziano dla 15 tys. par, ponieważ taka skala potrzeb wynika z szacunków - poinformował w czwartek wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki. Zapewnił jednak, że jeśli będzie taka potrzeba i będą na to środki, to program będzie rozszerzony.

Przyjęty w środę program zdrowotny przewiduje, że w ciągu trzech lat będzie mogło z niego skorzystać ok. 15 tys. par. Do programu kwalifikowane będą kobiety do 40. roku życia, finansowane będą maksymalnie trzy próby.

Będą chronić zarodki

Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki przedstawił w czwartek w Sejmie informację bieżącą w sprawie prawnego uregulowania zasad nadzoru nad działalnością klinik leczenia niepłodności, banków komórek jajowych i nasienia oraz leczenia niepłodności metodami wspomaganego rozwoju.

Radziewicz-Winnicki zapewnił, że prywatne ośrodki zajmujące się in vitro nie są poza kontrolą, ponieważ "minister zdrowia ma prawo kontroli w przypadku wszystkich podmiotów leczniczych w naszym kraju". Wyjaśnił, że w programie zdrowotnym in vitro wpisano wymogi dla ośrodków, które będą realizatorami programu.

- Jako twórcy programu zadbaliśmy o takie wymogi prawne i konkursowe, które stworzą najwyższe standardy - mówił. Zaznaczył, że określono, iż "jeżeli nie zostaną wykorzystane zarodki z poprzedniego cyklu, to nie będą mogły być tworzone nowe, a kliniki będą musiały zapewnić bezpieczne przechowywania zarodków". Odnosząc się do wątpliwości posłów, zapewniał, że mrożenie zarodków nie niszczy ich i jest metodą powszechnie stosowaną.

Wiceminister zdrowia poinformował, że resort zwrócił się już do koncernów farmaceutycznych o złożenie wniosków o refundację leków stosowanych w procedurze in vitro, co spotkało się z ich dużym zainteresowaniem.

- Mam nadzieję, że niedługo te leki będą refundowane - powiedział.

Naprotechnologia zamiast in vitro?

Przedstawiciele PiS przekonywali, że lepszym rozwiązaniem byłoby finansowanie naprotechnologii, która opiera się na analizie fizjologicznej i biochemicznej cyklu miesiączkowego kobiety, zamiast in vitro. Według nich taka metoda jest skuteczniejsza.

- Leczenie naturalnymi sposobami daje imponującą skuteczność - 70 procent - mówił Andrzej Szlachta i dodał, że naprotechnologia jest o wiele tańszą metodą od in vitro. Z kolei Czesław Hoc (PiS) ocenił, że resort zdrowia "nie ma nadzoru i kontroli nad in vitro, ale ma odwagę i chęci, aby refundować tą metodę".

Polityk SLD Romuald Ajchler zwrócił uwagę, że wprowadzenie tej metody w ramy prawne, czyli ustawę, dawałaby gwarancję dłuższego korzystania z finansowania tej metody przez państwo.

- Minister zrobił pierwszy krok przyjmując program, jednak nie pokrywa on kosztu leków i brak refundacji może być przeszkodą dla młodych małżeństw - ocenił.

In vitro

Z programu finansowania in vitro, który ruszy od 1 lipca 2013 r., będą mogły skorzystać pary, u których stwierdzono bezwzględną przyczynę niepłodności lub nieskuteczne leczenie niepłodności w ciągu ostatniego roku przed zgłoszeniem się do programu. Ośrodki będą miały obowiązek przechowywania niewykorzystanych zarodków. Ponadto kolejny cykl pobrania i zapłodnienia komórki jajowej nie będzie mógł być wykonany bez wykorzystania wcześniej uzyskanych i przechowywanych zarodków.

Autor: pk/ja / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24