Według informatora "Dziennika" Gosiewski nie pojawił się w niedzielę w audycji Moniki Olejnik w Radiu ZET, ponieważ podobno zabronił mu tego prezes. Z tego samego powodu Gosiewski miał odwołać swoją konferencję prasową w Kielcach.
- Kaczyński podjął decyzję o zakazie po ujawnieniu przez "Dziennik" planów złożenia przez Gosiewskiego rezygnacji z funkcji szefa klubu - informuje "Dziennik".
Jeden z posłów PiS powiedział "Dziennikowi", że klub "będzie gorący" i Gosiewski się nie uratuje. - Pewnie nie dopuści do głosowania. Złoży rezygnację zaraz po tym, jak padnie wniosek o jego odwołanie - twierdzi poseł.
PiS dementuje
- To bzdury. Wielkie nieporozumienie - skomentował informacje "Dziennika" w rozmowie z tvn24.pl Mariusz Kamiński, rzecznik klubu parlamentarnego PiS. - Przemysław Gosiewski pracował w terenie w województwie świętokrzyskim. Miał spotkanie za spotkaniem - wyjaśnił rzecznik.
Kamiński zdementował także informacje o tym, że Gosiewski ma stracić jutro funkcje szefa klubu parlamentarnego PiS. - Nic się jutro nie wydarzy. Posiedzenie mamy zaplanowane od kilku tygodni, a dotyczyć będzie wewnętrznych spraw klubu - tłumaczył Kamiński.
Źródło: "Dziennik", tvn24.pl