Gdzie podziało się 15 milionów ZUS?

Budynek, na transakcji którego państwo straciło 15 mln zł
Budynek, na transakcji którego państwo straciło 15 mln zł
Źródło wideo: Czy jest związek między niskim wyrokiem a pracą męża prezes sądu w firmie aferzysty? (Superwizjer TVN)
Źródło zdj. gł.: Czy jest związek między niskim wyrokiem a pracą męża prezes sądu w firmie aferzysty? (Superwizjer TVN)
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie trzeba zaczynać od pucybuta, by zostać milionerem. Recepta, jak udowadniają dziennikarze "Superwizjera" TVN, jest prostsza. Traci na tym państwo, a na dodatek sprawcy są na wolności. W Łodzi były dyrektor tamtejszego ZUS wespół z zaprzyjaźnionym przedsiębiorcą wyłudzili z państwowej kasy 15 mln zł i nie trafili za kratki.
Rafał Sławnikowski, Prokuratura Okręgowa w Łodzi

Rafał Sławnikowski, Prokuratura Okręgowa w Łodzi

Obrotny były prezes ZUS wraz z łódzkim biznesmenem dokonali nie lada sztuki. Przy okazji zakupu i odsprzedaży jednego z tamtejszych biurowców wyłudzili z państwowej kasy 15 mln zł. Sprawa wprawdzie szybko się wydała, ale wyrok, który w lipcu 2008 roku w niej zapadł, wprawił wielu obserwatorów w osłupienie.

Wyłudzili 15 mln, ukarani za niegospodarność

Sąd w Łodzi stwierdził, że biznesmen Jerzy W. i były prezes ZUS Bolesław P. oszukali urzędników centrali ZUS w celu wyłudzenia pieniędzy. Sąd jednak uznał, że sprawa "ma charakter incydentalny" i wymierzył im kary więzienia w zawieszeniu. Skazano ich tylko za niegospodarność, w ogóle nie biorąc pod uwagę możliwości oszustwa.

Całkowicie nie zgadza się z tym pełnomocnik ZUS. - Ta kara nie jest współmierna do czynu. Kara byłaby surowsza, gdyby wzięto pod uwagę oszustwo – uważa Paweł Jannasz.

Na czym polegał "przekręt"? Firma łódzkiego biznesmena odsprzedała ZUSowi budynek biurowy, który niewiele wcześniej sama kupiła za dwa razy niższą cenę. Prokuratura do dziś stara się odzyskać przepłacone 15 mln zł.

Tylko zbieg okoliczności?

Dla dziennikarzy śledczych "Superwizjera" największe wątpliwości budzi fakt, że mąż Alicji P., prezes łódzkiego sądu - tego samego, który w 2008 roku sformułował niezbyt surowy wyrok wobec Jerzego W. - pracuje w firmie żony skazanego aferzysty. Czy kariera męża pani prezes w firmie Wojciecha W. ma związek z procesem?

- To zwykły zbieg okoliczności. Mówimy o jak najbardziej czystej sytuacji – nic złego w całej sprawie nie widzi sama pani sędzia.

Zdaniem szefa Wydziału Karnego łódzkiego sądu, gdyby sprawa ujrzała światło dzienne dzisiaj, to nie obyło się bez wniosku o przeniesienie jej do innego sądu.

Więcej czytaj TUTAJ

Źródło: TVN

Czytaj także: