Poseł Ast o "Zatrzymaj aborcję": wsłuchujemy się w głos Episkopatu

TVN24

Projekt "zatrzymaj aborcję": decydujący głos ma Episkopattvn24
wideo 2/3

- Wsłuchujemy się w głos Episkopatu, to ważny głos w tej dyskusji, ale decyzja w tej sprawie należy do Sejmu - powiedział w czwartek w Radiu Warszawa poseł PiS Marek Ast w kontekście prac nad obywatelskim projektem "Zatrzymaj aborcję".

Obywatelski projekt ustawy "Zatrzymaj aborcję" znosi możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu.

Marek Ast odniósł się w Radiu Warszawa do komunikatu rzecznika Konferencji Episkopatu Polski ks. Pawła Rytla-Andrianika, który wyraził zaniepokojenie przedłużającymi się pracami parlamentarnymi nad projektem ustawy "Zatrzymaj aborcję" po tym, jak odwołano najbliższe dwa posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Episkopat chce przyspieszenia prac nad projektem

W środę, tuż po odwołaniu posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik napisał, że "biskupi proszą o modlitwę w intencji ochrony prawa człowieka do życia".

- "Niepokoi fakt przedłużania się prac parlamentarnych nad obywatelskim projektem ustawy "Zatrzymaj aborcję" – zaznaczył rzecznik Episkopatu w komunikacie.

"Posłowie PiS są za życiem"

Zapytany, jaki był wpływ na decyzję posłów Prawa i Sprawiedliwości miał komunikat Episkopatu, Marek Ast odpowiedział, że "była to decyzja przewodniczącego komisji sprawiedliwości, który wprowadził projekt pod porządek obrad".

Jak zaznaczył poseł, głos Episkopatu w sprawie projektu "Zatrzymaj aborcję" będzie "ważny". Dodał jednak, że ostateczną decyzję co do jej losów podejmie Sejm.

- Bo to jest organ, który ostatecznie albo uchwali ustawę w formie niezmienionej, albo będą drobne korekty. (...) Mogę powiedzieć jedno: posłowie Prawa i Sprawiedliwości są za życiem, jesteśmy przeciwnikami aborcji eugenicznej - powiedział. Dodał, że "z całą pewnością" projekt "Zatrzymaj aborcję" trafi "w najbliższym czasie" do procesu legislacyjnego na komisji, gdzie odbędzie się "szeroka dyskusja".

Pikieta zwolenników projektu "Zatrzymaj aborcję"

W związku z decyzją o odwołaniu posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, kilkanaście osób zebrało się w środowe popołudnie w pobliżu Sejmu. Uczestnicy pikiety trzymali transparenty, na których napisano m.in. "Tak dla życia" i "Każdy ma prawo żyć".

Z kolei pełnomocniczka obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej Kaja Godek powiedziała, iż "publicznie było wiadomo, że będzie dziś składany wniosek o niezwłoczne rozpatrzenie tego projektu przez komisję".

- To oznacza, że kiedy czekamy na kolejne posiedzenie komisji polityki społecznej i rodziny, w polskich szpitalach zabija się około 70-80 osób i jedna trzecia z nich to będą osoby skazane na śmierć za to, że miały zespół Downa - podkreśliła.

Odrzucenia projektu "Zatrzymaj aborcję" domagają się z kolei środowiska opowiadające się za utrzymaniem obecnych rozwiązań oraz zwolennicy ich liberalizacji. O wydanie negatywnej opinii zaapelowała do członków komisji m.in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodzinny.

Obecnie, obowiązująca od 1993 roku Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy do zapłodnienia doszło w wyniku gwałtu.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki. Natomiast w przypadku przestępstwa - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Autor: es/AG / Źródło: PAP